Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szara Godzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szara Godzina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2020

Iwona Banach - Czarci krąg

Zyzol i inne nieszczęścia…

Przyznać się muszę, tak sam z siebie z ręką na sercu, że na początku nie było lekko. Nie było łatwo przebrnąć przez kilkanaście stron, coś mnie blokowało, historia wydawała się jakaś taka dziwna i mocno wydumana. Ale nagle, jak ręką odjął, wszystko się odmieniło.
Prawie rok wstecz miałem niewątpliwą przyjemność wprowadzać i promować, Klątwę utopców Iwony Banach. Lekturę lekką, przewrotną, zaskakującą w treści i słowie. Pokręconą też mocno z korzyścią dla niej samej. 

(…) Tutaj każdy ma odegrania swoją bardzo istotną rolę. Tutaj również okaże się, że nie wszyscy są tymi, za których się podają, tutaj również trup ściele się gęsto, a Kusiakowa we wszystkich widzi utopców. A to dopiero początek problemów Dagmary, Różowej Pindzi, pięknej Kingi, szalonego Filipa, zakręconego na punkcie tej ostatniej Jaśka i jeszcze kilku osób.* 

środa, 16 stycznia 2019

Iwona Banach - Maski zła

Babki nie lubiliśmy, ale w sumie nie bardzo wiedzieliśmy, jak to jest kogoś lubić, więc nie było różnicy.
- Lubić to coś takiego, jak masz talerz zupy i wiesz, że ją zaraz zjesz, ale jeszcze nie zamoczyłeś w niej łyżki. To jest lubić - mówiła czarownica.
- A jak już zamoczysz?
- To jest kochać.


Zastanawiam się, czy Iwona Banach dostała już Złote Klucze do miasta Bolesławiec. Ta wszechstronnie utalentowana autorka i tłumaczka powinna być prezentowana na miejskich pocztówkach, o ile ktoś jeszcze je wysyła. Takie ze znaczkiem.
A tak bardziej poważnie miałem już przyjemność poznać wcześniejsze dokonania autorki, jednak to, co pokazała i zaprezentowała w Maskach zła, to przeszło moje najśmielsze oczekiwania. To poruszyło Ziemię przesuwając znacząco jej punkt ciężkości.
Thriller ma to do siebie, że jest czymś pomiędzy powieścią sensacyjną, a horrorem. Odrobinę strasznie, ale z umiarem, z mocno rozbudowaną warstwą psychologiczną, która tu nie ma sobie równych. Dawno nie odczuwałem tak wyjątkowej przyjemności w lekturze. Dawno tyle emocji nie przelało się przez moją duszę sprawiając nieopisane wręcz wrażenie mentalnego uniesienia.