Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1001 filmów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1001 filmów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lipca 2026

Zejście (2005)

Jeszcze teraz
, jakiś czas po filmie, przebiegają po moim ciele dreszcz. I to nie  dlatego, że jest mi zimno, wręcz przeciwnie. Temperatura, jak najbardziej odpowiednia, natomiast powracają pewne obrazy z tego bez wątpienia bardzo interesującego filmu zawieszonego w ciemnej, głębokiej jaskini pomiędzy thrillerem, a horrorem. 
Zanim dojdzie do wyprawy w głąb ziemi, w czeluść głębokich, ciemnych, tajemniczych jaskiń pewien wypadek zapisze się trwałą rysą na psychice jednej z kobiet. W ułamku sekundy straciła wszystko, co miała najcenniejszego i oto teraz, rok później, razem z przyjaciółkami zamierza poznać kres swoich możliwości w ekstremalnych zmaganiach, gdyż piękno jaskiń pasjonował je od zawsze. 
Oto grupa sześciu pięknych, zmysłowych, ognistych, przynajmniej w większości, kobiet. Żądnych wrażeń, poszukujących ciągłych wyzwań. Wyprawa do jaskini ma być kolejnym sprawdzianem ich umiejętności, przyjaźni, dobrą zabawą i rozrywką. Takie jest założenie, które z każdym krokiem, metrem oddalającym je od światła dziennego, zaczyna rozmijać się z rzeczywistością. Kiedy okazuje się, że nie jest to ta jaskinia do której miały zejść, kiedy okazuje się również, że nikt jeszcze jej nie zbadał, dobry nastrój i uśmiech, znika.. na zawsze. 

Zakochany Paryż (2006)

Niezwykłe oblicza miłości!

Ona sama nie jedno ma imię, miłość, której nie potrafimy ogarnąć, która zbyt często nie jest tym, czego byśmy się spodziewali, doszukując się w zauroczeniu, przelotnej miłostce, ulotnej afirmacji, czegoś wielkiego. Uczucia, które odmieni nasze życie na zawsze. 
Czasem faktycznie coś niepozornego zamienia się w coś wielkiego, trwałego, czasem nie potrzeba wiele, aby była to miłość na całe życie, ta jedyna i niepowtarzalna. Czasem jednak można przeżyć całe życie i nigdy Jej nie spotkać – jej, czyli Wielkiej Miłości.
Zakochany Paryż to film szczególny pod każdym względem, to obraz, jaki jak dotąd nie pojawił się w kinie, przynajmniej ja takiego nie pamiętam. Oto ktoś wpadł na pomysł, bardzo oryginalny zresztą, aby zaprosić do współpracy kilkunastu znanych i uznanych reżyserów i dać mi wolne pole do popisu. 
W ten oto sposób powstał obraz, który stanowi, collage osiemnastu krótkich opowieści, osiemnastu szczególnych, pięknych historii. Każda z nich powstała w innym miejscu Paryża, każda jest inna, każda w inny sposób dotyka miłości rozumianej w jakże szeroki i piękny sposób. 

środa, 14 maja 2025

Wiek Adaline (2015)

Nierzeczywiste pragnienie  
budzącego się nieba...
 
Słowa, które chodzą za mną już od dłuższego czasu, ale w trakcie filmu Wiek Adaline szczególnie stały mi się bliskie, choć... nie wiem, dlaczego. I tylko pozostaje żałować, że nie poznałem go w kinie, bo właśnie w kinie miałby jeszcze lepszy i bardziej zaskakujący odbiór...
Historia zaskakująca pod każdym względem, od pierwszych kadrów, aż po napisy końcowe. Historia Adaline pięknie wpisana w wiek, w którym przyszło jej żyć, wiek XX, ale też współczesny nam XXI. Graficzna różnorodność skomponowanych plakatów filmowych pokazuje jedynie, jak barwny i urzekający to film i jak istotne są w nim barwy i zmieniające się trendy w modzie.. ale też świadomość, że ma się wciąż 29 lat.
Blake Lively  nie jest specjalnie znana, przynajmniej mi. Filmy z jej udziałem nie mówią mi wiele, a jeśli chodzi o film staram się być nie bieżąco i trudno mnie czymś zaskoczyć. Nie zmienia to jednak faktu, że może być to rola po której jej nazwisko będzie już bez trudno rozpoznawane i kojarzone, (tekst pisany w 2015 roku). Rola, która urzeka, zaskakuje, onieśmiela, kusi i zniewala, ale też zagrana bez skazy. Metafizyczność tego filmu jedynie dodaje smaku opowiadanej historii, w której pewien wypadek sprawia, że nagle Adaline przestaje się starzeć, czas się dla niej zatrzymał, stał się dla niej łaskawy, żyje brew niemu. Niezwykła jest konfrontacja z jej córką, na której twarzy w różny sposób odbija się upływ czasu.
Wiek Adaline ma w sobie potencjał, film, przy którym prawie przestajemy oddychać... zmienność czasu, środków, które ten czas pokazują, stare zdjęcia, film z rzutnika... to wszystko jest niezwykłe, urzekające, magiczne, a Adaline w którymś momencie przestaje uciekać, gdy na jej drodze pojawia się Ellis (Jak ta wyspa?).

czwartek, 9 listopada 2023

Za wszelką cenę (2004)

Zastanawiający jest fakt, w którym ktoś, kto nie ma nic, kto pracuje ciężko od rana do nocy, kto nie wiąże końca z końcem ma znacznie więcej, niż każda inna osoba. Dla Maggie Fitzgerald taką wartość ma jej pasja. To właśnie boks, sport twardych facetów. Sport nie dla kobiet, też tak myślałem. Jednak oglądając Hilary Swank w roli Maggie zmieniłem zdanie.
Raz jeden miałem możliwość spojrzeć w oczy Clinta Eastwooda. Możliwość ta sprawiła, iż obecnie mogę w inny sposób odnosić się do niego, jako człowieka, aktora, reżysera. Kiedy ubiegłej zimy oglądałem Rzekę tajemnic nie sądziłem, że w jego dorobku coś jeszcze może mnie zaskoczyć. Tamten film niósł ze sobą potężną, emocjonalną dawkę, jaką obdzielić mógłbym kilka innych filmów.
Teraz cztery Oscary, jakie zdobył film Za wszelką cenę są szczególnym wyróżnieniem, które bez wątpienia było mu należne. Cilnt Eastwood już nie raz pokazał i udowodnił, że za kamerą równie dobrze sobie radzi, jak też przed nią. Choć nigdy się nad tym nie zastanawiałem, jak to jest, gdy aktor próbuje reżyserować? Czy szuka nowych wyzwań? Czy chce się sprawdzić? Nie wiem, jak odpowiedziałby na to Clint, z całą pewnością polubił to i dobrze się z tym czuje od dawna.

piątek, 22 września 2023

Babcia Gandzia (2012)

Dosyć niedawno stałem przed repertuarem kinowym i miałem dylemat, czy wybrać nową, polską komedię Wkręceni, czy też nie mówiącą mi zbyt wiele francuską komedię Babcia Gandzia. Co prawda, miałem pewną świadomość francuskiej produkcji jednak dałem się wkręcić Wkręconym i nadal tego żałuję.

Nie żałuję jednak niesamowitej przygody z francuską komedią wyjątkowo wysokich lotów. Nie bez powodu konfrontuję dwa filmy z tego samego gatunku, gdyż polscy twórcy powinni brać lekcje od swoich francuskich kolegów, jak się robi dobre kino. Bo komedia, dobra komedia to przede wszystkim pomysł, taki, który chwyci i taki, który bawi. A Babcia Gandzia bawi od pierwszej do ostatniej minuty.
Paulette po śmierci męża cierpi strasznie i nie może odżałować utraty cukierni, którą przerobiono na japońską restaurację. Dzięki temu jest zła, podła i wredna dla wszystkich wokół. Nie ma pieniędzy, komornik czyści jej mieszkanie. Jednym słowem, dramat.
Zupełnie przypadkiem wpada na pewien szalony pomysł i zupełnie przypadkiem ląduje w jej rękach paczka haszyszu, który ktoś miał rozprowadzić. Dlaczego więc nie ona? Bo kto przy zdrowych zmysłach będzie podejrzewał babcię? No właśnie, nikt nie bierze jej na poważnie, jednak do czasu, gdy sława Babci Gandzi wyprzedza już ją samą.

niedziela, 13 sierpnia 2023

Efekt motyla (2004)

Nic nie jest takie, jak się wydawało...

Czwórka dzieci zabawia się w perfidny sposób. Laska dynamitu trafia do skrzynki na listy, do domku, który do złudzenia przypomina ten, przy którym stoi. Podjeżdża samochód. Wysiada z niego uśmiechnięta kobieta z niemowlęciem na rękach. Idzie w stronę domu, lecz po chwili uświadamia sobie, iż warto jeszcze wyjąć pocztę...

Dzieją się różne rzeczy, które sprawiają, iż to, co widzimy i obserwujemy, co dostrzegamy i rejestrujemy zaczyna nas osaczać. Nadmiar nieprzystępnych bodźców, nadmiar informacji, których nie chcemy odbierać zaczyna nam ciążyć. W pewnym momencie pragniemy wyjść z tej ciemnej, kinowej sali, uciec jak najdalej. Uciec i zapomnieć. Lecz nie robimy tego, zbyt mocno pochłania nas tego, czego jesteśmy świadkami.
Choć tak nie postąpiłem, to jednak w momencie, kiedy pojawiły się napisy końcowe czułem się dziwnie. Czułem się otępiały, przybity, zdruzgotany. Trwało to krótko, lecz jednak miało miejsce. Z pozoru jedynie nieistotne zdarzenie. Nie potrafiłem wypowiedzieć słowa, nie potrafiłem się nawet zająknąć. Jedynym orzeźwieniem był nagły spadek temperatury już na zewnątrz.

piątek, 28 kwietnia 2023

Władca Pierścieni – Drużyna Pierścienia (2001)

Przyszedł taki czas, przyszedł taki rok, że oto świat poznał dwie wielkie adaptacje. Oto doszło do pojedynku Harry’ego Pottera i Froda Bagginsa, gdzie mały adept sztuki czarnoksięskiej został pokonany przez jego rówieśnika, małego hobbita, przynajmniej w walce o zaszczytne, filmowe statuetki Oscara. Świat został zaczarowany, świat został odmieniony...
Z jednej strony klasyka literatury światowej, wielkie dzieło Johna Ronalda R. Tolkiena Władca Pierścieni, pół wieku później książki Janet K. Rowling opowiadające o niezwykłych przygodach charyzmatycznego, małego czarodzieja, Harry’ego Pottera. Dwa wspaniałe filmy, choć bez cienia wątpliwości adaptacja Władcy pierścieni jest i bez wątpienia na długo pozostanie precedensem w historii światowego kina.
Blisko piętnaście lat powstawała trylogia Tolkiena, trzy lata pracy nad scenariuszem, kolejne trzy lata przygotowań do nakręcenia filmu, a raczej wszystkich trzech części jednocześnie i wreszcie trzy lata pracy nad megafilmem – „trzy w jednym”. A teraz siadamy wygodnie w kinowym fotelu i przez trzy godziny ruszamy w podróż wraz z Frodo i jego Drużyną Pierścienia.

niedziela, 9 kwietnia 2023

Plac Zbawiciela (2006)

Z
astanawiam się, jak to jest, że w trudnych czasach robiliśmy trudne filmy, w tych trochę lepszych, choć wciąż trudnych, powstają na ogół tylko smutne, refleksyjne, czasem wręcz dramatyczne obrazy dotykające polskiej, szarej rzeczywistości. Jakże mało tego pogodnego, refleksyjnego kina, jest tylko jeden Jan Jakub Kolski, a co z całą resztą?
Mój wstęp ma taki, a nie inny charakter, gdyż Plac Zbawiciela to kolejny dowód na to, że znacznie łatwiej zrobić dramat, niż miły, przyjemny film obyczajowy, a może inaczej, może nie chodzi oto, że łatwiej, tylko wygodniej. Nie wiem, dlaczego, ale trudno mi pisać o tym filmie i to nie, dlatego, że mi się nie spodobał, bo tak nie jest, może, dlatego, że w kinie, a przede wszystkim polskim szukam czegoś innego.
Film państwa Krauze zasługuje na uznanie, na aplauz, na wyróżnienia i nagrody. Jest trudny, dramatyczny, tragiczny, choć prosty w formie i treści, jakże „warszawski”, jednak dzień powszedni, życie, media, zbyt często malują nam takie właśnie obrazy. Jakże mało wokół nas Słońca, uśmiechu, pogody ducha, pozytywnego nastawienia do świata.

piątek, 31 marca 2023

Byliśmy żołnierzami (2002)

Co ty wiesz o zabijaniu?

Długo szukałem okazji, aby zobaczyć ten film. Minąłem się z nim w Stanach, później ponownie w Stanach miałem go w zasięgu ręki na DVD, teraz mogłem go zobaczyć w polskiej wersji dłuższy czas po premierze kinowej. Mogłem, zrobiłem to i nie żałuję. Dawno żaden obraz nie wywołał we mnie tak wielu emocji, tak wielkiego wzruszenia, takiej dawki łez.
Nie ma znaczenia, czy jest to średniowieczna Szkocja, desant w Normandii, interwencja zbrojna w Mogadiszu czy też wojna w Wietnamie. Wszędzie tam ginęli ludzi, wszędzie tam walczono oto, aby przetrwać, choć nie wszystkie walki były sobie równe i nie każda miała te same intencje. Jednak, jeśli mówi się o wojnie, trzeba wiedzieć, jak to zrobić.
Twórcy filmu Byliśmy żołnierzami swoje filmowe rzemiosło potraktowali bardzo poważnie, podeszli do tematu, do pierwszej, bardzo krwawej bitwy wojny wietnamskiej z wielkim szacunkiem. Nie zrobili z niej widowiska w stylu Rambo, pokazali historię w sposób mądry, przemyślany, inteligentny, pokazali inny wymiar wojny, która jeszcze wtedy nie była wojną, lecz było do niej bardzo blisko.

czwartek, 23 marca 2023

Kod dostępu (2001)

Można użyć stwierdzenia
, że obecne kino dzieli się na to, które powstało przed Matrixem, a także to, które czerpie z jego źródeł. I nie chodzi tu o wierne kopiowanie, jedynie o sięganie po liczne rozwiązania wizualne i techniczne tam wykorzystane. Tak jest też w przypadku Kodu dostępu. Pierwszy po bardzo długiej przerwie, dynamiczny, inteligentny film akcji, a może raczej gatunek filmowy, który można nazwać wirtual-thriller.
Warsztat reżyserski Dominic Sena rozwinął tworząc teledyski dla wielu gwiazd muzyki rozrywkowej, m.in. Davida Bowie, Tiny Turner, Janet Jackson i innych. Jego filmowym debiutem była uznana w świecie filmu Kalifornia z Bradem Pittem, Juliette Lewis i Davidem Duchownym.
Założeniem reżysera było stworzenie historii, której jeszcze nikt nie opowiedział, pokazanie ujęć, których jeszcze nikt nie zrobił, wykorzystanie miejsc, gdzie nie dotarła żadna kamera.
Jeśli do zgarnięcia jest 9,5 miliarda dolarów, to czy można mieć skrupuły, aby po nie sięgnąć? Sądzę, że nie. Podobnie myśli charyzmatyczny Gabriel Shear (kolejna, zawodowa rola Johna Travolty). Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych, tym bardziej, że stawką są niewyobrażalnie duże pieniądze. I tu pojawia się odpowiednia działka dla hakera. Jako, że jest najlepszy, nie powinno być problemu. Ale wszystko jest możliwe...

poniedziałek, 13 marca 2023

Dziewczyna z perłą (2003)

Sztuka ma czasem inny wymiar...

Rok 2004, przynajmniej jego początek, jest dominujący pod względem adaptacji filmowych, które poznaję z ekranów kinowych w trakcie mojego pobytu w Stanach. Co ciekawe, Dziewczyna z perłą jest kolejną książką, po Domu z piasku i mgły, którą poznałem tutaj, tu też miałem możliwość poznać jej adaptację.
Historia życia siedemnastowiecznego, holenderskiego malarza Johannesa Vermeera, który tak, jak zapewne wielu, żył z tego, co namalował, a jeśli nie namalował nic? Wtedy myślę, że wniosek jest prosty. W sztuce, a chyba szczególnie w malarstwie istotną rolę pełnił mecenas, od którego zależało bardzo wielu. Być albo nie być, żyć dostanie lub umierać w nędzy. To on zamawiał obrazy, to dla niego malowano, to on miał w zasadzie ostatnie słowo w każdej kwestii. Wiek siedemnastu to także okres panowania Rembrandta.
Oglądając miałem świadomość, iż twórcy filmu skupili się tylko na jednym, lecz jednocześnie przewodnim wątku książki. Gdzieś na bok poszło wszystko to, co w gruncie rzeczy, dotyka młodą dziewczynę na służbie w bogatym domu. Duże znaczenie miała tu sytuacja rodzinna, lecz tego nie dostrzeżemy w filmie.

sobota, 18 lutego 2023

Pasja (2004)

Rękami bezbożnych przybiliście do krzyża...


--@--@--@--

Spadająca łza Boga przenika mą duszę,
jeszcze wczoraj był spokój, jeszcze minutę
wcześniej Bóg miał swoją duszę, lecz dziś
oddarty z szat, pada pod gradem złości
pędzącej w jego stronę, jeszcze minutę
wcześniej lud kłaniał mu się w pas, teraz
na granicy nienawiści został obdarty
z godności...


--@--@--@--

Kilkanaście godzin od momentu, w którym wyszedłem z kina w śnieżną, lutową noc, to, o czym chciałbym powiedzieć wciąż nie ma jeszcze określonego kształtu. Czasem bywa tak, iż zanim skończy się film mam już szkic gotowej recenzji, lecz teraz jest inaczej.

piątek, 17 lutego 2023

Malena (2000)

Mój ulubiony reżyser Giuseppe Tornatore z moją ulubioną od zawsze aktorką, Monicą Bellucci.
Film, który chyba tak naprawdę odkrył ją dla świata. Równe trzynaście lat wstecz bez kilku dni obraz ten miał światową premierę, przed Maleną Monica Bellucci pojawiła się w kilkunastu produkcjach, ale w trzech mam wrażenie pokazała się z bardzo interesującej strony - Dracula, Apartament i Doberman. Nie znam wszystkich produkcji z jej udziałem z dorobku przed Maleną, więc trudno mi być tak do końca odnieść się do tego, jakie były to role.
Wzgardzona przez wszystkich, kochana tylko przez pewnego chłopca, Malena Scordi. Seksualny i erotyczny punkt odniesienia dla mężczyzn, nienawiść w oczach kobiet, a wszystko przez to, że była piękna i miała klasę wyróżniając się swą urodą i stylem na dalekiej włoskiej prowincji. Samotna mężatka, a chwilę później wojenna wdowa w trudnym okresie faszystowskiego uniesienia Włoch i udziału u boku Hitlera w II wojnie światowej.
Tornatore stworzył film wybitny, ale dopiero poznanie go w wersji reżyserskiej daje wyjątkową przyjemność podziwiana pełnego spojrzenia na Malenę. Lubię i cenię od zawsze.

czwartek, 16 lutego 2023

Łzy Słońca (2003)

To, na co zwróciłem uwagę jakiś czas przed premierą filmu w Stanach Zjednoczonych, to dwa interesujące nazwiska w obsadzie, a także reżyser, twórca oscarowego Dnia próby.
Monica Bellucci po wprowadzeniu na ekrany kin głośnego, kontrowersyjnego filmu Nieodwracalne, a przed majową premierą drugiej odsłony filmu Matrix, jak zawsze piękna i subtelna, odtwarzająca rolę, która przyciąga naszą uwagę. Nie tylko ze względu na jej zmysłowość, lecz przede wszystkim umiejętność dobrej interpretacji odtwarzanych ról.
Doktor Lena Kendricks opiekuje się szpitalem w małej misji, gdzieś na terenie ogarniętej wojną domową Nigerii. Jest integralną postacią tego miejsca, jest jego szczególnym przedstawicielem. I to właśnie ją i trzy dodatkowe osoby personelu ma ewakuować porucznik A.K. Waters wraz z towarzyszącym mu elitarnym oddziałem Navy S.E.A.L. Bruce Willis jest chyba równie dobrze znany widzom, jak jego filmowa partnerka, a być może nawet lepiej. Aktor, któremu bliskie są role twardych facetów, podając jedynie dla przykładu tryptyk Die Hard i tym razem nie zawodzi. 

piątek, 10 lutego 2023

Dunkierka (2017)

Wrzesień 1939
- osamotniona Polska walczy do ostatniego żołnierza, w odległej Francji, a także jeszcze dalej, w Wielkiej Brytanii, wojna wydaje się jakże nierealna i nieistotna. Gdyby wtedy zdrowy rozsądek wziął górę nad tchórzostwem i brakiem wychylania się za Linię Maginota nie pojawiłaby się Dunkierka...
 
Maj - Czerwiec 1940 - Hitler nie potrzebował wiele, aby zdominować prawie całą Europę, choć to, co najgorsze miało się dopiero zacząć. 
Zepchnięci na zimne, francuskie plaże francuscy i brytyjscy żołnierze oczekiwali cudu, ratunku, który miał nadejść, tutaj niewielu miało wpływ na życie i ocaleniu jakże wielu, parafraza tego, co Winston Churchill miał dopiero powiedzieć po Bitwie o Anglię, teraz jednak jego słowa były jakże znamienne:

Musimy bardzo uważać, aby nie przypisywać tej ewakuacji miana zwycięstwa. Wojen nie wygrywa się dzięki ewakuacjom. Lecz w tym ocaleniu było jednak zwycięstwo, które należy uznać. Zostało ono osiągnięte przez siły powietrzne (…) dalej pojawią się słowa, które odnoszą się do nieuniknionego ratunku starego świata przez Nowy Świat, jakby przewidywał, co za jakiś czas wydarzy się w Pearl Harbor.

czwartek, 9 lutego 2023

Wesele (2021)

Daleki jestem obecnie od pisania obszernych, przemyślanych recenzji. Jakby jakiś etap twórczej działalności zakończył się samoistnie, choć film był, jest i będzie mi zawsze bardzo bliski.
Zanim poznałem Wesele w pewnym komentarzu pojawiły się te słowa:  
 
Wrażliwość Wojtka Smarzowskiego wymyka się wszelkim konwenansom i trudno o drugiego polskiego twórcę z tak szerokim wachlarzem uczuć i emocji, który dostajemy w pakiecie w każdym jego filmie. 
 
Tyle komentarz. Nie pomyliłem się. Nie miałem wątpliwości, że Wesele będzie filmem szczególnym, obrazem obok którego w żaden sposób nie można przejść obojętnie. Ten wspomniany wachlarz uczuć i emocji w polskim narodzie odbija się głęboką czerwienią krwi i bielą śmierci. Czasy współczesne na każdym kroku przenikają się z przeszłością, przypadkowe zdarzenie sprawia, że otwiera się puszka Pandory, grzechy dziadków odbijają się w oczach ich wnuków. 
Wesele jest dopełnieniem tego wszystkiego, co kilka lat temu z przejęciem odkrywaliśmy w filmie Wołyń. Trudna i skomplikowana historia, która na moim narodzie odcisnęła piętno i co w wybitny sposób odkrywa przed widzem Wojtek Smarzowski.

czwartek, 6 maja 2021

Basic (2003)

Jest w tym filmie odrobina G.I.Jane, coś również z serialu J.A.G. też by się znalazło, a deszczu tyle, iż nawet w Deszczowej piosence tyle nie wiedzieliście, jednak jest to fabuła wysokich lotów. I choć w rolach głównych przede wszystkim wymieniany jest John Travolta oraz Samuel L. Jackson to bezapelacyjnie, po raz drugi, Connie Nielsen gra pierwsze skrzypce. A jeśli już o skrzypcach mowa, to film zaczyna się i kończy szczególnym tematem, Bolerem Maurice'a Ravela, co z jednej strony jest oryginalnym rozwiązaniem, z drugiej zaś, mówiąc wprost, podoba mi się.
Connie Nielsen, drapieżna, intrygująca, zmysłowa, ma w sobie coś z Sharon Stone, o której od dłuższego czasu zupełnie nie słychać. Role Nielsen, obecnie na ekranach amerykańskich kin możemy oglądać ją w dwóch filmach, również w The Hunted, są pełne wigoru i polotu. Jest kobietą, nie przysłowiową „blondynką”, obdarzoną dużą inteligencja, zmysłem szybkiego analizowania sytuacji. Posiadającą wszechstronny warsztat aktorski, posługującą się biegle sześcioma językami, w wielu filmach stworzyła interesujące kreacje. Znamy jej twarz z obrazów Gladiator, Adwokat diabła, Misja na Marsa. Teraz, jako pani kapitan, w agencji śledczej armii Stanów Zjednoczonych, stąd skojarzenie z „J.A.G.”, musi przeprowadzić śledztwo w sprawie śmierci pewnego sierżanta. Niezbyt lubianego przez podwładnych, jak to sierżanci, twardego, w maksymalnym stopniu wykorzystującego swoją władzę.

Dziewczyna z szafy (2012)

Nie do końca podzielam zachwyt ciała krytycznego nad Dziewczyną z szafy, co nie zmienia faktu, że coś w tym filmie jest. Po wczorajszym seansie mam nadal mieszane uczucia, poza tym, jakoś nie poczułem się komediowo, bo o uśmiech w trakcie seansu mimo wszystko jakże trudno. Z drugiej strony bliżej mu do kina moralnego niepokoju poszukującego prostej drogi do uratowania świata.

Dziewczyna z szafy to obraz dla wytrawnych koneserów, dla tych wszystkich, którzy chcą i potrafią odnaleźć się w zawiłych meandrach powikłanej i szalonej ludzkiej osobowości. Gdzie tylko ktoś normalny inaczej zrozumieć może tego drugiego, który odstaje od społeczeństwa, gdy w tle szare, polskie blokowisko pozbawione blasku, kolorów i radości. Jedynie smutek, frasunek i refleksja nad bratem. I nie ważne jest, że kolejne dziewczyny odchodzą ze względu na brata, kiedy ma się tylko jego. Gigantyczna, wręcz doskonała praca włożona w rolę przez Wojciecha Mecwaldowskiego, Tomek, którego zagrał budzi podziw, szacunek, ale i skłania do refleksji.
Dzięki dziewczynie z szafy w podróży przez życie połączonej przypadkiem niezrozumienie Tomka przez otaczający go świat nabierze zupełnie innych barw. Szczególna relacja dwojga ludzi, która dopełni w finale losy tego filmu. W tym wszystkim Jacek, brat Tomka, wymuszony luzak celujący żartem nie zawsze tam, gdzie popadnie – Piotr Głowacki i debiutująca na polskim ekranie, tytułowa "dziewczyna z szafy" – Magdalena Różańska. Rain Man to nie jest, a jednak z odpowiednim nastawieniem warto się skusić.

Inna kobieta (2014)

Film, który pierwotnie uważałem za taki, który można ominąć szeroki łukiem, nawet spot reklamowy nie zachęcił mnie do przyjrzenia się mu bliżej. Stąd wyprawa do kina nie była priorytetem. A szkoda, bo Inna kobieta zaskoczyła mnie bardziej, niż mógłbym zdawać sobie z tego sprawę.
Kiedy kochanka odkrywa, że jest zdradzana z żoną świat obu pań legnie w gruzach, choć każda z nich stara się otrząsnąć z tego na swój sposób. Kiedy pojawia się jednak jeszcze trzecia kobieta na horyzoncie wszystko, co dobre przestaje mieć zastosowanie, a panie postanawiają połączyć siły, aby odegrać się na Marku. I przyznać trzeba, że robią to po mistrzowsku, aż do doskonałego pod każdym względem finałowego rozdania.
Cameron Diaz, za którą specjalnie nie przepadam tym razem wypada bardzo dobrze, w roli tatusia Don Johnson, natomiast przebiegły i podstępny Mark King to przystojny Nikolaj Coster-Waldau. Nie można też zapomnieć o Kate Upton, która w filmie Inna kobieta jest wisienką na torcie.
110 minut doskonałej zabawy, której trudno będzie się oprzeć, a kilka scen może przyprawić o zawrót głowy. Polecam!

Lore (2012)

Nie wiem, czy Lore pojawi się w najbliższym Multi, czy też innym pleksie, ale jeśli macie jakieś swoje ulubione kino studyjne bez wątpienia warto skierować się w lipcu w jego stronę. U kresu mrocznej wojny wielu Niemców musi postawić sobie pytanie, co dalej?
Dokąd zmierzam, kim jestem, co zostawiam za sobą. Lore, najstarsza z piątki rodzeństwa, przez to rozumiejąca najwięcej ma świadomość, że Niemcy przegrały wojnę, ojciec, oficer SS nie jest bez skazy, matka zapewne również, w sumie dosyć szybko znikają z oczu. Gdzieś daleko mieszka babcia do której trzeba dotrzeć.
I nie jest to zwykła podróż, ale szczególna w swym kształcie refleksja postrzegania świata oczami dzieci. Film swoimi obrazami, prostymi scenami mówi znaczenie więcej, niż wiele batalistycznych filmów wojennych, bo wciąż jest to ta sama wojna, ale jakże inaczej napisana.
A gdy jeszcze na drodze rodzeństwa stanie młody Żyd, ten, który nie powinien już istnieć, kiedy Lore pozna okrutną prawdę o swoim ojcu, wtedy gorycz porzucenia staje się jeszcze bardziej bolesna. Twórcy filmu nie wybielają Niemców, stoją jednak po środku pozwalając widzowi oceniać, dokonywać wyborów podążać za Lore i jej rodzeństwem przez zniszczone wojną Niemcy.