Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paullina Simons. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paullina Simons. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 maja 2020

Paullina Simons - Droga do raju

W życiu nie ma przypadków...

Kiedy odkrywałem razem z nią uroki życia w Związku Radzieckim tuż po tym, jak zaczęła się wielka Wojna Ojczyźniana i młody porucznik przeszedł dla Tatiany przez ulicę nie spodziewałem się, że tak wyraziście i pięknie można oddać tamten czas i warunki, a także miłość rodzącą się w tle. Czytając Jeźdźca Miedzianego nie zdawałem sobie sprawy, że w prosty sposób można odkryć przed czytelnikiem jakże szeroką paletę emocji, myśli i uczuć, bolesnych zmagań o kromkę chleba w walczącym z głodem i obojętnością Leningradzie. 
Teraz Paullina Simons prowadzi czytelnika przez jakże zaskakującą pod każdym względem podróż przez Stany, podróż, która na zawsze odmieni życie trzech młodych dziewczyn. Powieść czyta się na jednym oddechu, choć oczywiście czasem trzeba się zatrzymać, aby przemyśleć wszystko to, czego jesteśmy świadkami. Podróż, o jakiej można marzyć, pięknym, jasnożółtym mustangiem Shelby, podróż, która w określonym miejscu i czasie jest już walką o przetrwanie.

Paullina Simons - Czerwone liście


Kristino, jak bardzo cierpiałaś?


Na długo przed Jeźdźcem Miedzianym, zanim historia Tatiany i Aleksandra rozpaliła serca milionów czytelników w Polsce i na świecie, Paullina Simons stworzyła, wyczarowała, choć można rzecz jedynie, że napisała swoje, Czerwone liście. I nie można nie zgodzić się z tym, co opublikowało wydawnictwo na okładce tej książki: 
 
Pełna napięcia, klaustrofobiczna 
i wciągająca bez reszty
 
Można powiedzieć, że rozpoczynając lekturę Czerwonych liści stopniowo i powoli wchodzimy na ruchome piaski. Z każdą kolejną stroną grzęźniemy, zapadamy się w tę historię coraz bardziej i coraz mocniej przenika ona nasz umysł.

poniedziałek, 25 listopada 2019

Paullina Simons - Królestwo Nędzników

Miałem tego nie robić, a jednak nie mogłem się przemóc.
Postanowiłem sobie nie zaczynać żadnej innej książki, zanim nie dotrę do kresu Ksiąg Jakubowych. Podróż to długa, intensywna, wymagająca skupienia, podróż, w której na ułamek sekundy jednak się zatrzymałem.
Królestwo Nędzników przeniknęło mnie w ułamku sekundy, w tej jakże krótkiej materii czasu równie szybko dotknąłem 50 stron i jestem świadom, że jeszcze wiele ich dziś przede mną, w tej zaskakującej historii poszukiwania i odkrywania miłości bez względu na czas, miejsce i okoliczności. Łowca tygrysów jakiś czas temu podarował nam coś przedziwnego i ponadczasowego, teraz jesteśmy krok dalej, kilka materii świetlnych później z tą samą uradowaną buzią, zaskoczoną miną. Intensywnością myśli, pragnień i doznań... te osiem gwiazdek tak na początek, choć na nich bez wątpienia się nie skończy i słowa, które pojawiły się kiedyś...
Potem było już o jeden oddech za późno... potem serce potrzebowało jedną, drugą, kolejną minutę, aby tętent pędzących koni ucichł w skroniach. Aby oddech spokojny powrócił. 

niedziela, 4 sierpnia 2019

Paullina Simons - Dzieci wolności


Dwanaście lat wstecz, gdy wybuchła wojna, a Aleksander przeszedł dla Tatiany przez ulicę, właśnie w tedy w światowej literaturze wydarzyło się coś szczególnego. Jeździec Miedziany, bo o nim właśnie myślę, zaczarował i oczarował mnie bez reszty. Jakiś czas później pojawiły się dwie kolejne powieści tworzące wyjątkowy, literacki tryptyk.

Historia, której dotknęła Paullina Simons w Jeźdźcu Miedzianym miała rzeczywiste odniesienie w dramatycznych losach jej dziadków, mieszkańców Leningradu. Ten krótki wstęp nie pojawia się bez powodu, gdyż o ile Tania urodziła się i wychowała w Leningradzie, to Aleksander, choć oficer armii radzieckiej, miał swoje rodzinne korzenie w odległych imperialistycznych Stanach Zjednoczonych.
Musiało jednak minąć dwanaście lat, abym mógł ponownie cieszyć się lekturą najnowszej powieści Paulliny Simons. Powieści, która dotyka właśnie tych amerykańskich korzeni Aleksandra opowiadając historię jego rodziców. Dzieci wolności, tak, jak miało to miejsce z innymi powieściami autorki pochłonęły mnie bez reszty, gdyż każdą jej powieść przyjmuję z wielką radością, nie inaczej również było w tym przypadku.

środa, 3 lipca 2019

Paullina Simons - Bellagrand


Bellagrand, złudna oaza wolności… 

- Dokąd chcesz jechać?
- Mówiłem ci, do Rosji.
- Ale po co?
 

Niezależenie od tego, w co wierzymy, czego pragniemy i o czym myślimy, czasem trzeba zdać się na intuicję, bo tylko wtedy do głosu mogą dojść te wszystkie słowa, które być może nigdy nie ujrzałyby światła dziennego. Słowa, które same w sobie nic nie znaczą, jeśli do przekazania nie mamy nic naprawdę ważnego, cennego i jedynego w swoim rodzaju.
Słowa, które w przypadku dokonań Paulliny Simons są esencją życia, choć podarowała nam już ich wiele, nie jest to pozbawiony sensu słowotok, ale historia, która bierze swój początek w piękny, słoneczny, czerwcowy dzień w Leningradzie i na nim samym się kończy. Wszystko nabrało sensu w trakcie lektury, Bellagrand, choć trudno uwierzyć ludziom, którzy mając wszystko zostają z niczym poza garstką złudnych marzeń, a te z biegiem lat nieodwracalnie przypieczętują los rodziców Aleksandra.

wtorek, 4 czerwca 2019

Paullina Simons - Łowca tygrysów

Poruszony i onieśmielony.
Dotknięty subtelnością słowa i lekkością tej przedziwnej w swej materii opowieści.
Poszukujący słów, które od dawna nie chcą do mnie przyjść, gdyż dzięki temu nadmiar emocji przepełniających mą duszę byłby możliwy do wyrażenia w majestacie liter, zdań, czy może akapitów. To tak niewiele, a jak dużo.
Nie spodziewałem się, że dzięki autorce odnajdę w sobie chęć do dotykania i odkrywania, zgłębiania i poszukiwania, w historii Juliana i tego, co odkryło się na dnie jego serca.

Julian zobaczył słońce za dnia zastępującego noc, zapłonęły wszystkie komety, oczy planet przypominały płomienie, płonął cały świat, nie łagodnie, ani nostalgicznie, lecz gwałtownie, gdy jedno ludzkie serce zderzyło się z drugim.

To jedno zdanie to jak początek i koniec, alfa i omega, wszystko, co za nami i wszystko, co jeszcze może się wydarzyć w podróży przez światy, miejsca, chwile zawieszone w czasie ku pięknej materii w osobie Josephine Collins, choć chwilę później także Mary.

Potem niewiele się wydarzyło.
Tylko niebo się otworzyło i spadł deszcz gwiazd.


Potem było już o jeden oddech za późno... potem serce potrzebowało jedną, drugą, kolejną minutę, aby tętent pędzących koni ucichł w skroniach. Aby oddech spokojny powrócił. Niecierpliwie już czekam na ciąg dalszy...


Paullina Simons, Łowca tygrysów, Świat Książki, Warszawa 2019

wtorek, 30 kwietnia 2019

Paullina Simons - Pieśń o poranku

Kiedyś napisałem, że książka Paulliny Simons Jeździec Miedziany odcisnęła na mej duszy bardzo wielkie piętno, tak ona, jak też dwie kolejne zamykające historię miłości Tatiany i Aleksandra i gdyby nie fakt, że w kolejce czeka przynajmniej pięć innych, ważnych książek, na które trzeba spojrzeć krytycznym okiem, to bez wątpienia sięgnąłbym po nią ponownie. Kiedyś napisałem również:

(…) W dniu ataku Niemiec na Związek Radziecki, w pogodny, czerwcowy dzień Tatiana Mietanowa ze świadomością tego, co nastąpiło, spokojnie delektuje się lodami, siedząc na ławce. Słońce świeci, ptaszki ćwierkają, ma tylko siedemnaście lat. Wojna? Jaka wojna?
Po drugiej stronie ulicy przygląda się jej Aleksander Biełow, oficer wojsk radzieckich. Stoi i nie potrafi oderwać od niej oczu, stoi, jak zahipnotyzowany. Ich pierwsze spotkanie jest takie niewinne, ale już w tej chwili każde z nich zaczyna odczuwać coś wielkiego, wobec tej drugiej osoby. Uczucie, które z czasem ewoluuje, rozrasta się, nabiera siły, mimo tego, że trzeba kłamać, unikać ciekawskich spojrzeń, gdyż tak się nieszczęśliwie złożyło, iż Aleksander spotyka się już ze starszą siostrą Tani, Daszą.

środa, 20 marca 2019

Paullina Simons - Jeździec Miedziany

K
siążka, która odcisnęła na mej duszy wielkie piętno!

 
Czytając wprowadzenie już w pierwszym zdaniu dowiadujemy się, że Jeździec Miedziany jest jakby odbiciem lustrzanym Doktora Żywago Borysa Pasternaka. W drugim, wytłuszczonym zdaniu czytamy jeszcze - Historia wielkiej namiętności szukającej spełnienia w nieludzkich warunkach systemu totalitarnego.
W istocie, jakby na to nie patrzeć, oba stwierdzenia w sposób pełny oddają charakter tej wspaniałej, zaskakującej, niesamowitej historii. U Pasternaka jest to opowieść z okresu I wojny światowej i rewolucji październikowej, wielka miłość Lary i Jurija, młodej, pięknej niebieskookiej blondynki oraz pełnego ideałów, poety i lekarza. Powieść nagrodzona Nagrodą Nobla, którą Pasternak zwraca, w związku z ostrą kampanią prasową skierowaną przeciw niemu po ukazaniu się powieści za granicą, a także równie wspaniała adaptacja filmowa nagrodzona pięcioma statuetkami Oskara. W roli doktora Żywago wystąpił Omar Sharif, natomiast w postać Larysy wcieliła się Julie Christie.

środa, 6 lutego 2019

Paullina Simons - Samotna gwiazda

Od czasu Jeźdźca Miedzianego tak wiele się wydarzyło, jakże wiele poznałem książek czytając za wielu statystycznych Polaków, a jednak ta jedna obok, Doktora Żywago bezsprzecznie jest na szczycie moich ulubionych lektur. Czy najnowsza powieść Paulliny Simons, Samotna gwiazda będzie równie doskonała? Czy uda się ją pogodzić z długą listą oczekujących lektur? Trudny temat, ale jest, nowa, pachnąca, dopiero dotarła do księgarni:-)
 
Przed laty Tatiana Mietanowa miała niespełna 17 lat, gdy wybuchła wojna, teraz Chloe stoi na progu wielkiego wyzwania jakim ma być wycieczka do Europy wchodząc w dorosłe życie. To dopiero początek, ale mam już świadomość, że będzie to przełomowa historia:-) 
 
W drodze do pracy, z książką, która coraz bardziej mnie zadziwia, zaskakuje, onieśmiela, sprawia radość i burzę nieopisanych emocji:-) - Jej wcześniejsza złość na niego, początkowa irytacja, konsternacja z powodu jego przyjaznego sposobu bycia, ulga i żal, że już sobie poszedł, wszystko wyparowało, ustępując miejsca podziwowi.