Zagubiona dziewczyna, chłopak ze złamanym sercem i podróż, która odmieni ich życie…
To niepozorne zaproszenie przedstawione na okładce nie oddaje nawet w drobnym stopniu tego, jak wiele w tych słowach ukrywa się pasji, rozterek, bólu, ale też radości w niezwykłej od początku do końca podróży przez Stany.
Kiedy poznajmy Amy, jej życie właśnie uległo destrukcji. Odszedł ojciec, matka szukając dla nich nowego azylu od miesiąca jest na drugim wybrzeżu, a brat bliźniak zagubił się na dobre. Została sama. Przed nią jedynie prosta misja, aby z bliżej nieznanym sobie kolegą przejechać się w cztery dni do nowego domu i tym samym przyprowadzić auto.
I tak naprawdę mógłbym powiedzieć, że to już wszystko, można iść dalej, ale nic bardziej mylnego. Nostalgiczny początek daje nam jednak jedyną w swoim rodzaju podróż, Aż po horyzont.
To niepozorne zaproszenie przedstawione na okładce nie oddaje nawet w drobnym stopniu tego, jak wiele w tych słowach ukrywa się pasji, rozterek, bólu, ale też radości w niezwykłej od początku do końca podróży przez Stany.
Kiedy poznajmy Amy, jej życie właśnie uległo destrukcji. Odszedł ojciec, matka szukając dla nich nowego azylu od miesiąca jest na drugim wybrzeżu, a brat bliźniak zagubił się na dobre. Została sama. Przed nią jedynie prosta misja, aby z bliżej nieznanym sobie kolegą przejechać się w cztery dni do nowego domu i tym samym przyprowadzić auto.
I tak naprawdę mógłbym powiedzieć, że to już wszystko, można iść dalej, ale nic bardziej mylnego. Nostalgiczny początek daje nam jednak jedyną w swoim rodzaju podróż, Aż po horyzont.
Amy i Roger dostają od życia drugą szansę. Ruszając w podróż nie zdają sobie sprawy, jakie los rozdał dla nich karty. Podróż, która pierwotnie miała być wytyczoną przez jej matkę marszrutą, proste cztery dni w aucie, noclegi w nikomu nieznanych miejscach. Takie było założenie, które bardzo szybko odeszło w niebyt.
















