Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II wojna światowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II wojna światowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 grudnia 2021

Co dziś czytasz No. 2

Nowy projekt.

Nowy hasztag. Nowe spojrzenie na to, co czytamy, co leży tuż obok na biurku, łóżku, na szafce nocnej, co może obecnie wędruje w torbie w czasie podróży do pracy, książka czytana obecnie.

A co dziś Ty czytasz?

Uważny Czytelnik i Obserwator moich działań zauważył zapewne, że od pewnego czasu literatura II wojny światowej w jej bardzo szerokim ujęciu znalazła swoje odrębne miejsce. Tak się akurat składa, że oba tytuły dotykają tego okresu i bliższe spotkanie z nimi możliwe jest na stronie 943dni. 
Stąd w tym miejscu jedynie słów kilka na temat obu książek. W trakcie spaceru uświadomiłem sobie, choć taki wniosek pojawił się już wcześniej, że wspólnym ich mianownikiem jest Sprawca Wszelkich Nieszczęść, Ojciec Narodów, Stalin. To on nakręcał, umacniał, zbroił, wspierał w jego szalonych poczynaniach, człowieka małej wiary, ale też stopnia, Hitlera. 

niedziela, 23 maja 2021

Mikołaj Łuczniewski - Berlingowcy w Powstaniu Warszawskim

Udział 1 Armii Wojska Polskiego w Powstaniu Warszawskim nie był do tej pory zbyt często omawiany we współczesnej literaturze dotykającej okresu okupacji i II wojny światowej. Do czasu publikacji Tadeusza A. Kisielewskiego, Janczarzy Berlinga nie działo się w tym temacie zbyt wiele. Dom Wydawniczy REBIS wydał ten tytuł w 70 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.
 
Sześć lat później pojawia się książka Berlingowcy w Powstaniu Warszawskim Mikołaja Łuczniewskiego, która czerpie zarówno ze wspomnianej powyżej doskonałej pozycji dotykającej omawianego tematu, jak też z wielu innych mniej znanych lub zupełnie nieznanych czytelnikowi źródeł. Między okładki książki trafiła mądra, ciekawa i przemyślana praca magisterska, która rozbiera na czynniki pierwsze źródła i przyczyny niepowodzenia, a może raczej klęski tej operacji.
Pomimo faktu, że Stalin zabronił określonych działań sztab 1 Armii Wojska Polskiego postanowił działać i przyjść z pomocą walczącym powstańcom. Jednak czas, miejsce, okoliczności, użyte siły i środki, obszar działania bojowego, brak planowania strategicznego. To wszystko miało się zemścić i przynieść krwawe żniwo na obu brzegach Wisły. 

niedziela, 2 maja 2021

Adam Makos - Szpica

Furia i rok 2014. Rosyjski T-34 z 2018 roku zaskakujący rozmachem i finezją, doskonała odpowiedź na amerykańską Furię sprzed czterech lat. Kolejny rosyjski film Niezniszczalny zainspirowany historią czołgu KV-1.

Szpica wpisuje się doskonale w 76 rocznicę zakończenia II wojny światowej. Napisana wartkim, dynamicznym językiem historia szlaku bojowego 3. Dywizji Pancernej „Spearhead“ w oczywisty sposób przypomina zarówno Kompanię braci z jej siostrzaną kompanią „Easy“, ale też film Furia z 2014 roku.
Historia się dopełniła. Koło się zamknęło. Szpica stworzyła wyjątkowy, przejrzysty, dramatyczny obraz zarówno żołnierzy walczących po jednej, jak też po drugiej stronie frontu. Adam Makos z dziennikarską skrupulatnością opowiedział zmagania amerykańskich czołgistów z ich rywalami ukrytymi pod włazami niemieckich czołgów. Choć w książce pojawiają się również sylwetki żołnierzy piechoty US Army, dzieło to dedykowane jest w dużej mierze wojskom pancernym walczącym po obu stronach frontu w Europie Zachodniej.

czwartek, 29 kwietnia 2021

Peter Caddick-Adams - Monte Cassino. Piekło dziesięciu armii

Nie tak dawno minęła siedemdziesiąta rocznica zdobycia Monte Cassino przez wojska 2 Korpusu Polskiego generała Andersa. 18 maja 1944 roku, w trakcie, tzw. „czwartej bitwy” miał miejsce szturm, w efekcie którego wojska polskie zdobyły klasztor Benedyktynów na Monte Cassino z dumą zatykając polską flagę na gruzach opactwa. 


(…) Wkrótce potem pojawiła się polska flaga narodowa (i jeszcze później flaga brytyjska). W samo południe trębacz Emil Czech stanął na zrujnowanych murach i odegrał hejnał krakowski. Kiedy słynna melodia rozległa się echem po wzgórzach, generał Anders wiedział, iż będzie to często poświadczany i często opisywany symbol tego, że Polska odpowiedziała atakiem na atak. 

Publikacja historyczna Monte Cassino. Piekło dziesięciu armii, której autorem jest Peter Caddick-Adams w niesamowity sposób oddaje wszystko to, co można zapisać pod jednym, wspólnym hasłem, Monte Cassino. Zdawać by się mogło, że kampania wojsk alianckich na Półwyspie Apenińskim była krótka, łatwa i przyjemna. I tylko tak może się wydawać.
Miałem pewną wiedzę historyczną na ten temat, jednak dopiero lektura tej bardzo obszernej publikacji uświadomiła mi, że, że była ona wyjątkowo skromna. Działania wojenne w Afryce Północnej, a następnie pojawiające się w określonej kolejności kampanie w basenie Morza Śródziemnego w dużej mierze posuwały się bez większych problemów, do czasu lądowania w kilku rzutach desantowych na ziemi włoskiej we wrześniu 1943 roku.

niedziela, 25 kwietnia 2021

Jerzy Rostkowski - Podziemia III Rzeszy

Podziemia III Rzeszy to trzecia książka Jerzego Rostkowskiego wydana nakładem Domu Wydawniczego REBIS, a druga poznana przeze mnie. Wcześniej doskonały biograficzny rys kobiet niezwykłych, kobiet nietuzinkowych, kobiet, które stawiając na szali własne życie, a wcześniej niejednokrotnie brutalne śledztwo prowadzone przez Gestapo, docierały do najbardziej tajnych z tajnych projektów, rozkazów, działań wroga. Myślę o książce Piękne i niebezpieczne. Arystokratki polskiego wywiadu.
Na półmetku lektury nie pozostaję obojętnym na mnogość informacji, którymi dzieli się z czytelnikiem autor. Zadziwiające tajemnice zamku, a może raczej zamków w Książu, Wałbrzych, który zawieruchę wojenną przetrwał praktycznie nienaruszony, na który nie spadała nawet jedna przez pomyłkę zrzucona bomba i wreszcie Szczawno-Zdrój, którego tajemnice zaczynam poznawać. Czekając na dodruk Muszkieterów wracam do lektury licząc, że będzie okazja, aby wrócić jeszcze nie raz do tej książki.
 
Jerzy Rostkowski, Podziemia III Rzeszy. Tajemnice Książa, Wałbrzycha i Szczawna-Zdroju,
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2021

czwartek, 1 kwietnia 2021

Robert Forczyk - Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939

Dawno nikt w tak rzetelny, doskonały, zaskakujący sposób nie dotknął ważnego tematu polskiego września 1939. Dawno nikt nie poświęcił mu tak wiele uwagi obnażając mity i pokazując z jednej strony przykre konsekwencje odzyskania niepodległości 1918 roku, tworzące się już wtedy podziały władzy, które dwie dekady później miały odbić się na obronności i przygotowaniu armii polskiej do niemieckiej agresji.
Z drugiej natomiast strony pomimo braków w uzbrojeniu (sprzedawanym przed wojną, aby pozyskać uzbrojenie), ograniczonych możliwościach strategicznych, panującego chaosu w kontekście dowodzenia, te i inne aspekty nie ograniczyły wielu sukcesów taktycznych, często mało znanych, związania walką przez małe polskie oddziały znacznie większych formacji niemieckich. I pewien paradoks tych pierwszych dni września 1939 roku.

środa, 31 marca 2021

Marek Łuszczyna - Nocni Myśliwi

Marek Łuszczyna wpisał się na listę autorów, po których książki mogę sięgać w ciemno ze świadomością, że będzie to lektura dobra, ciekawa, czy wręcz doskonała. Jego Nocni myśliwi są wyrazem uznania dla wielkiej grupy śmiałków, którzy 77 lat temu dokonali czegoś niemożliwego. Czegoś, czego nikt wcześniej, ani później już nie powtórzył. Jedynym wyjątkiem może być ucieczka z Sobiboru, choć tam górę brały zupełnie inne okoliczności.
Wielka Ucieczka. Wielkie logistyczne, kartograficzne, budowlane zakrojone na bardzo szeroką skalę działanie kilkudziesięciu osób, które miały tylko jeden cel. Przekroczyć druty tego miłego i przytulnego „ośrodka wypoczynkowego“. Dzięki paczkom z Czerwonego Krzyża jeńcom wiodło się lepiej, niż ich strażnikom. W obozie panowała szczególna symbioza, stanowiąca chyba kolejny wyjątek ode reguły tego typu instytucji.

sobota, 27 marca 2021

Mariusz Nowik - Palmiry. Zabić wszystkich Polaków

Literatura okresu okupacji od zawsze jest mi bardzo bliska. Stąd zawsze w tej lub innej księgarni półki z literaturą historyczną, tej poświęconej II wojnie światowej oglądam i wertuję starannie i bez pośpiechu. Od czasu do czasu wpada w rękę perełka. Książka, którą czytam i odkrywam z dużym zainteresowaniem.
Martyrologia narodu polskiego ma szczególny wymiar. Naród zabijany i bezczeszczony zarówno przez brutalnych nazistów, jak też równie rozmiłowanych w dziele zabijania czerwonych siepaczy. Stąd nie bez powodu pojawia się określone skojarzenie na grafice - Palmiry, polski Katyń.
Mariusz Nowik stworzył dzieło ważne, dobre, czy może wręcz wybitne. Jego opracowanie czyta się jak poruszającą i wzruszającą powieść, choć tak naprawdę jest to barwny, mroczny, pełen bolesnych świadectw dokument. To głębokie spojrzenie w czeluści palmirskich grobów, to świadectwo tych bardziej znanych, wybitnych, zasłużonych dla narodu Polaków, jak Janusz Kusociński, czy Maciej Rataj, ale też wielu, zwykłych, młodych i starszych, choć niezwykłych w swym męczeństwie Polaków.
Polski wrzesień 1939 roku i składnica amunicji w Palmirach. Liczne walki w okolicy, w Puszczy Kampinoskiej, przebijanie się do Warszawy. Może już wtedy Niemcy upodobali sobie to miejsce tworząc również w okolicy swój skład amunicji. Tej samej, która przyczyniła się do udokumentowanej śmierci, licznych powojennych ekshumacji, 2204 córek i synów Polski i tej jednej, która w cudowny sposób ocalała na dziedzińcu Pawiaka.
 
Mariusz Nowik, Palmiry. Zabić wszystkich Polaków, Prószyński i S-ka, Warszawa 2021 
 

 

piątek, 5 lutego 2021

Marcin Mastalerz - Miasto 44

Literackie dopełnienie filmowej wersji. 

Minął niespełna tydzień od momentu, w którym dane mi było poznać filmową wersję Miasta 44. Jednocześnie na tydzień przed jego oficjalną premierą, kiedy świadomie będzie można skonfrontować filmowe dzieło Jana Komasy z literackim rozwinięciem scenariusza Marcina Mastalerza. I przyznać trzeba, że oba dzieła noszące wspólny tytuł, Miasto 44 wzajemnie się dopełniają, a dzięki temu jest to podwójna dawka wyjątkowych pod każdym względem emocji.

Stefan nie zamierzał walczyć. Chciał tylko spokojnie doczekać końca wojny będąc pod wpływem nadopiekuńczej matki i znacznie młodszego brata. Jednak środowisko, w które nagle wkroczył, dziewczyny, którym chciał zaimponować, wreszcie ostatnie chwile spokojnego lata – podjęcie decyzji nie było łatwe. Z upływem dni to Biedronka stanie się jego bratnią duszą i to ona na przekór od dawna zakochanej w nim Kamie będzie miała na Stefana znacznie większy wpływ. Żadne z nich nie zdaje sobie jednak sprawy, co przez te blisko sześćdziesiąt dni stanie się ich udziałem.

czwartek, 4 lutego 2021

Norman Davies - Powstanie ’44

T
eraz spojrzałem na nią i przyciągnęła moją uwagę. Tutaj nie pojawi się szersza recenzja lub opinia, tutaj sięgnę po coś napisanego chwilę po lekturze, coś krótkiego:

Norman Davies, Powstanie ’44, wyimek:

(...) Kapitulacja Warszawy była wielkim i przerażającym wydarzeniem, które rozegrało się w surrealistycznej scenerii. W zachodniej części miasta, w znacznym stopniu zrujnowanej, pozostałych jeszcze na miejscu mieszkańców w liczbie około 500 000 zmuszono do oddania się w niewolę Niemcom, podczas gdy w części wschodniej największa armia świata udawała, że jej nie ma. Na wszystkich innych odcinkach frontu wschodniego Niemcy i Sowieci toczyli zaciekłą wojnę, w której Sowieci osiągali wyraźną przewagę. Ale tu, nad Wisłą, obie armie działały w cichej, niepisanej zmowie. Dzieliła je tylko szeroka, ale płytka i łatwa do przeprawy rzeka, w której poziom znacznie spadł w letnim upale - dla dobrze wyposażonej armii nie mogła stanowić żadnego problemu.

I dalej w tym samym akapicie, który otwiera III duży rozdział, Po Powstaniu, książki, jakże ważnej, napisanej wyjątkowo dobrym językiem, w wielu miejscach zaskakującej..

środa, 9 września 2020

Simon Mawer - Kobieta, która spadła z nieba

Polska miała jedną kobietę ze spadochronem. Francja, jeśli brać pod uwagę określone źródło przerzuciła w teren ramach sekcji Kierownictwa Operacji Specjalnych trzydzieści dziewięć kobiet. O jednej z nich opowiada książka, Kobieta, która spadła z nieba.

Przyznać się muszę, że wyłapałem ją przypadkiem i to przypadkowi zawdzięczam miłą i pasjonującą lekturę. Powieść dotykająca okresu II wojny światowej i poczynań pewnej kobiety, w Polsce mogłaby uchodzić za Cichociemną, tak przynajmniej w okresie okupacji nazywano skoczków z Anglii, którzy pojawiali się na terenie okupowanej Polski.
Mariane, Alice, czy wreszcie Anne-Marie to jedna i ta sama osoba, ale dla potrzeb czasu i miejsca zmieniająca swoją tożsamość. Po trudnym i ciężkim szkoleniu skierowana do Francji, aby tam wspierać działania francuskiego ruchu oporu. Simon Mawer postarał się, aby była to książka maksymalnie oddająca realia tamtych dni i ciągłe napięcie towarzyszące walczącym różnymi sposobami z okupantem konspiratorom. Ale pokazał też blaski i cienie normalnego życia, które toczyło się wciąż obok.
I choć jest to powieść, to jednak zasługuje na uwagę, na spojrzenie na nią z bliska, wreszcie na lekturę, która w interesujący sposób nakreśla realia tamtych dni, ale przed wszystkim kobiece spojrzenie na konspirację w okupowanej Francji. Świadomość tego, jak dobrze trzeba było nauczyć się kłamać, aby nie tylko przeżyć, ale i uchronić od aresztowania i śmierci innych.
Choć przeżyć nie dane było wszystkim.

Simon Mawer, Kobieta, która spadła z nieba, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013

poniedziałek, 7 września 2020

Łukasz Mieszkowski - Tajemnicza rana


Tragedia, której można było uniknąć...

13 sierpnia 1944 roku w Warszawie, parę minut po godzinie szóstej po południu, na rogu dwóch staromiejskich uliczek nastąpił wybuch. Był, nawet jak na standardy materiałowych bitew drugiej wojny światowej, potężny. Ponad dwa razy większy niż te powodowane przez najcięższe bomby lotnicze, najsilniejszy ze wszystkich, jakich od początku trwającego już trzynaście dni powstania doznało miasto. Eksplodował ładunek trotylu – kruszącego materiału wybuchowego o wadze blisko pół tony. Co straszniejsze, wydarzyło się to w samym środku gęstego, radosnego tłumu.

Krótki akapit z pierwszych stron książki, Tajemnicza rana jest szczególnym podkreśleniem tematu, którego niniejsza publikacja dotyku. I choć miałem już pewien szkic spojrzenia na tę książkę zacznę jednak od zupełnie innego miejsca.

niedziela, 3 maja 2020

Marek Łuszczyna - Igły. Polskie agentki, które zmieniły historię

Dekadę wstecz Łukasz Modelski swoim dziełem Dziewczyny wojenne poruszył wrażliwą strunę mojej męskiej duszy. W nowatorski, ciekawy i niebanalny sposób odkrył przed nami losy jedenastu dziewczyn, które w różnym miejscu i czasie stawiały swoje życie na szali wyzwolenia Polski spod jarzma okupanta. Wtedy pisałem o nich w ten sposób: 
 
Książka, która od pierwszych stron dotyka do szpiku kości swą naturalnością, ale i szczerością. Każda opowiedziana historia jest inna, jest ważna, każda z nich wzrusza i budzi szczery podziw. Jednak jest w tych opowieściach uśmiech, pogoda ducha, są sytuacje tak niecodzienne i niezwykłe, że trudno uwierzyć, że to lub tamto mogło się faktycznie wydarzyć.
 
Nie bez znaczenia jest też fakt, że kanwą tej doskonałej książki jest serial, którego tytułu nie wypada nawet wspominać, serial, który przynosi hańbę temu wszystkiemu, co wniosły swoim życiem do świadomości żyjących z nimi ludzi, a także kolejnych pokoleń, właśnie te młode, pełne życia dziewczyny wojenne. Filmowa wersja jest pozbawioną polotu farsą, która nie miała oparcia w okupacyjnej rzeczywistości, naginając wojenne realia do granic niemożliwości.

wtorek, 24 marca 2020

Marcin Ludwicki - Niezatapialni i łódź podwodna

Nazwisko - Rodowicz - może poza Marylą, najlepiej kojarzone jest z jakże barwną postacią okresu okupacji, Janem Rodowiczem „Anodą”, o którym swego czasu pisałem w ten sposób:

(...) Od dłuższego czasu dostrzegam pewną szczególną alegorię. Umęczony „Rudy” i jego dzielna Matka, która stała się z czasem Matulą Polskich Harcerzy. Określone biblijne skojarzenie wydaje się jakże proste, ale też wyjątkowo wymowne. „Zośka”, „Rudy”, „Alek”, dalej „Anoda” i kilku innych stojących na piedestale. Jeszcze za życia za sprawą Aleksandra Kamińskiego opisywani piękni, bohaterscy, walczący.
„Rudy” stał się symbolem, męczennikiem za sprawę. Słowo „męczennik” może odrobinę jest na wyrost, ale jakże trafnie odnajduje się w tym kontekście. I to jego imiennik, Janek Rodowicz „Anoda” pierwszy rzucał butelki w akcji pod Arsenałem. Akcji, która również stała się symbolem, która odcisnęła swoje piętno na okupacji. „Anoda” po akcji odszedł spod Arsenału swobodnym krokiem, jakby nic się nie stało, jakby przed chwilą nie brał udziału w walce.

czwartek, 12 marca 2020

Guy Sajer - Zapomniany żołnierz

Niech Bóg, którego wspominam, zaczerwieni się ze wstydu, że tolerował takiego rzeczy, a jeżeli w swej pysze Wszechmogącego przyzwala na tak przerażający spektakl, przybijmy Go jeszcze raz do krzyża i spalmy, aby nie zdołał zmartwychwstać.


Cytat, który już ktoś przede mną docenił i dobrze się stało, bo na przestrzeni blisko 650 stron to jedno zdanie ma szczególny w swej ludzkiej materii wyraz. Słowo, które ciałem się stało i na polach bitew każdego dnia w złowieszczy czyn się przemieniało, słowo, którym dzieli się Guy Sajer nie pozostawia obojętnym na to, co działo się ponad siedemdziesiąt lat wstecz.
Wcześniej Kompania braci, zachodnia Europa widziana z perspektywy wojsk amerykańskich, teraz genialny, niezwykły, nietuzinkowy, ponadczasowy, poruszający, niesamowity Zapomniany żołnierz. Dzieło monumentalne, historia, która nie jest literacką fikcją tylko wiernym, bolesnym, trudnym wspomnieniem młodego żołnierza, który w ciągu kilku krótkich lat kampanii wschodniej, wojny z Rosją, przeszedł trudną do wyrażania prostym słowem, osobistą metamorfozę. 

piątek, 24 stycznia 2020

Anna Herbich - Dziewczyny z Powstania

Nie tak dawno Łukasz Modelski popełnił swoje Dziewczyny wojenne. Doskonałe spojrzenie na losy młodych dziewczyny, dla których wybuch II wojny światowej na zawsze zatrzasnął okres radości, niewinności, okres dziewczęcych marzeń i fascynacji. Dojrzewanie musiało przyjść bardzo szybko. To był rok 2011.


Teraz na polskim rynku wydawniczym za sprawą Anny Herbich, pojawia się równie urzekająca i niezwykła publikacja, Dziewczyny z Powstania, doskonale wpisującą się swą treścią w zbliżające się obchody 70 rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

W obu wspominanych powyżej przypadkach jest to jedenaście wzruszających, niezwykłych, dramatycznych i jedynych w swoim rodzaju, historii. Anna Herbich dotarła do kobiet, które w tamtym okresie były kilkuletnimi dziewczynkami, ale też pewnymi siebie, młodymi kobietami. Najstarsza z bohaterek, babcia autorki, w chwili wybuchu powstania warszawskiego miała niespełna dwadzieścia trzy lata, najmłodsza jedynie osiem.
Piszę o tym nie bez powodu, gdyż świadomość wieku miała istotny wpływ na to, jak odbierane były rozgrywające się wokół wydarzenia. Wybuch powstania warszawskiego zastał każdą z nich w zupełnie innym miejscu i nie wszystkie były do niego odpowiednio przygotowane. Nie wszystkim pisane było być sanitariuszką, łączniczką lub pełnić inną ważną rolę. Czasem trzeba było walczyć o przetrwanie.

Clare Mulley - Kobieta szpieg

W przeciwieństwie do tej lub innej powieści biografię Krystyny Skarbek czytam niespiesznie, powoli, bez pośpiechu, co kilka stron zatrzymując się na dłużej. Życiorys kobiety niezwykłej, wyjątkowej, inteligentnej, pięknej, subtelnej, odważnej, takiej, z którą można konie kraść.
Biografie nigdy nie były moją literacką domeną, ale sięgnięcie po Kobietę szpiega wcześniej lub później musiało nastąpić. Mało było takich kobiet w trakcie całej II wojny światowej, mało, bo na arenie szpiegowskiej, gdzie liczyły się spryt, umiejętności przetrwania, wielokrotne przekraczanie granic, znam takie dwie – Krystynę Skarbek i Elżbietę Zawacką, „Zo”.
Kobieta szpieg napisana jest z pasją, starannie analizując wszystkie poczynania Krystyny Skarbek vel Christine Granville od momentu narodzin do tragicznej śmierci w czerwcu 1952 roku. I jeden, krótki, jakże wymowny fragment, który charakteryzował wszystkie działania Skarbek:


(...) Ale Christine nie przywiązywała większej wagi do swojego życia, jeśli nie mogła go poświęcić dla dobra ojczyzny. W ciągu ostatniego roku Witkowski został zastrzelony [przywódca organizacji konspiracyjnej „Muszkieterowie], zbrodnia w Katyniu została ujawniona, ale zignorowana, getto warszawskie zostało zrównane z ziemią [Krystyna Skarbek ze strony matki była Żydówką, jej matka zginęła w warszawskim gettcie], generał Sikorski zginął, a Polska wciąż znajdowała się pod okupacją. Christine nie mogła dłużej usprawiedliwiać pobytu w Egipcie. Wojna w Europie wchodziła w najbardziej zaciętą fazę, a ból ostatnich dwóch lat można było uśmierzyć tylko zastrzykiem adrenaliny. 

Przypisy w nawisach pochodzą ode mnie.

Clare Mulley, Kobieta szpieg, Świat Książki, Warszawa 2013 

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości, o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości, 
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna…

sobota, 31 sierpnia 2019

Kacper Śledziński - Potop '39


Czytam ją nieśpiesznie rozdziałami, czytam i analizuję. Zatrzymuję się na chwilę przed określonymi fragmentami, myślami wędruję również ku chyba najważniejszej publikacji dotykającej tego czasu i tego okresu, Bitwy polskiego września Apoloniusza Zawilskiego.

Słowo, którym dzieli się z czytelnikiem Kacper Śledziński nie pozostawia obojętnym na to, o czym opowiada autor, gdyż pisze lekko, swobodnie, a jednocześnie w przemyślany sposób analizuje kolejne rozdziały dramatu żołnierza polskiego z września 1939 roku.
Nieporadność jednych, brak perspektywicznego myślenia u innych, z określonymi wyjątkami doskonałego działania strategicznego u nielicznych. Już w czwartym dniu wojny wiele mogło się zmienić, ale nawet generał musi podporządkować się rozkazom przełożonych.
Książka, do której zapewne jeszcze wrócę.

Kacper Śledziński, Potop '39, Znak HORYZONT, Kraków 2019

piątek, 8 marca 2019

Tadeusz A. Kisielewski - Po zamachu

Cieszy fakt, że powstają tak wyjątkowe w swej treści i formie publikacje. Po raz kolejny Tadeusz A. Kisielewski daje dowód swojej rzetelności oraz fachowości w dzieleniu się historyczną wiedzą.


Po wcześniejszych publikacjach autora – myślę tu o Zamachu i Zabójcach, (nie jest mi znana książka, Gibraltar i Katyń), to, czego jestem świadkiem w lekturze budzi szczery podziw dla konsekwencji wielu lat poszukiwań, dociekań w rozwikłaniu rzeczywistego przebiegu wydarzeń z 4 lipca 1943 roku. To, co sam autor podkreśla w trakcie lektury – nie jest słusznym sięgnięcie w pierwszej kolejności po książkę Po zamachu bez znajomości wcześniej wymienionych publikacji.
Jest to o tyle ważne, iż każda z nich na przestrzeni kilku lat wnosi nowe informacje, dowody w badanej sprawie, relacje świadków, do których autorowi udało się dotrzeć. Pewne tezy postawione wcześniej udało się potwierdzić, udokumentować, nadać im realny rys historyczny. Pojawiły się też takie, które nadal wymagają określonej weryfikacji.

niedziela, 24 lutego 2019

Stanisław M. Jankowski - Dawaj czasy! czyli wyzwolenie po sowiecku


Nie ma nic piękniejszego, niż doskonale napisana książka historyczna. Książka, która dotyka tego wszystkiego, co działo się tak niedawno, a co znamy z seriali, Czterej pancerni i pies oraz Stawka większa, niż życie. Jednak ta historia ma się nijak do tej prawdziwej, namacalnej, brutalnej, podłej, koszmarnej, przerażającej. Do historii wyzwolenia, którego 72 rocznica będzie obchodzona za kilka dni.

Żyjemy w błogiej nieświadomości, łącznie z obrońcami czołgu w Gliwicach. Ta batalia sprzed kilku miesięcy, to woła o pomstę do nieba. Symbol męczeństwa ponad tysiąca mieszkańców Gliwic, bez względu na to, co głosi tablica pod nim umieszczona. Symbol wyzwolenia, pamiątka po polskiej armii, jakkolwiek jest nie zmienia to jednak faktu, że Gliwice, a także inne miasta, miasteczka, wsie były palone, plądrowane, grabione, dewastowane. Miasta, które wyszły bez szwanku z działań wojennych po przejściu frontu płonęły, rosyjskie żołdactwo rozsypało się po kraju i na dobre w nim zostało. Próżno szukać drugiego takiego państwa, które wyzwolone zostało ponownie na dziesiątki lat zniewolone.