piątek, 8 marca 2019

#tryptykrybnicki No. 03

Klaudia
FujiFilm Superia XTRA, Canon 50E


Fotografia to dziedzina sztuki, którą lubię i cenię od zawsze. Tutaj zamiast słów mówią same obrazy, w innym natomiast miejscu opowiada sama o sobie - O FOTOGRAFII. 
Jeśli chcesz mi pozować wyślij jedno swoje aktualne zdjęcie na adres: kominek@agkaminski.pl 
Jeśli coś mnie w Tobie zaintryguje z całą pewnością pojawi się odpowiedź i chęć dalszego działania.

środa, 6 marca 2019

James Oswald - Kości zmarłych

Łapiesz się na tym, że kiedy znasz już choć trochę inspektora McLeana, wiesz już, że mała, malutka, niepozorna historia przemienić się potrafi w coś naprawdę wielkiego. I bez dwóch zdań tak właśnie jest.

Przez Kości zmarłych nie da się przelecieć, przeskoczyć, bo jeśli tylko raz w nie wdepniesz one z tym dziwnym dźwiękiem, nieprzyjemnym, złowieszczym chrzęstem, wciągną cię głębiej, jeszcze głębiej. Przyznać się też muszę, że po czterech powieściach, których bohaterem jest inspektor McLean, (nadal się zastanawiam, jak poprawnie wypowiada się to nazwisko), ale też grupa bliskich mu współpracowników – sierżant Ritchie, Bob Gburek, posterunkowy MacBride, ich nie da się nie lubić. Do nich człowiek przywiązał się już na początku, dawno temu, gdy narodziła się ziemia i nikomu bliżej nieznany inspektor sięgnął po swoją pierwszą sprawę. Od tamtej pory tak wiele się wydarzyło, iż tylko ten, kto poznał wszystkie cztery rozdania świadom będzie tego, o czym myślę, ale też piszę i czym w swej uprzejmości się dzielę.
Znaleziony w środku mroźnej zimy nagi trup, z całą pewnością nie pierwszy i nie ostatni tej zimy, tylko pozornie może być zwykłym trupem. Ktoś jednak bardzo się postarał, aby od innych znacznie się wyróżniał, co nie tylko wymagało wiele pracy, ale przede wszystkim sam poszkodowany wiele zaznał przy tej okazji bólu.

Blair Holden - Bad Boy's Girl

Blair Holden zagrała śmiałą kartę, bo wyjść od takiego początku to bez wątpienia duże ryzyko, które w tym przypadku bez cienia wątpliwości bardzo się opłaciło.

Spoglądasz na okładkę i nie wiesz, czego się spodziewać. Nawet to, co czasem w kilku zdaniach proponuje wydawca nie zawsze jest pomocne. Czasem grasz w ciemno nie wiedząc, co może się wydarzyć. I czy książka, na którą stawiasz będzie godna twojej uwagi. Czasem jednak, jak to już kiedyś ująłem, los postawiony w ciemno zwraca się po tysiąckroć i dzieje się coś niezwykłego, niesamowitego, coś, co odbiera mowę i zamyka czas na jakiś czas w materii odkrywanej historii.
Tammara Webber, Colleen Hoover, Elżbieta Rodzeń. Trzy wiodące nazwiska w nurcie New Adult. Zawsze miały wiele dobrego do powiedzenia i przekazania. Jest bez wątpienia kilku innych twórców, którzy lepiej lub gorzej odnajdują się w tym nurcie i jest Blair Holden. To nazwisko bez wątpienia warto będzie zapamiętać, gdyż to, czego doświadczamy za sprawą Bad Boy’s Girl już przekracza wszelkie możliwe granice literatury dobrej, interesującej, emocjonalnej, czy może doskonałej. Literatury, która od samego początku wnosi coś szczególnego do świadomości czytelnika na wszystkich stronach tej intrygującej żółtej książki.

#wierszemczyprozą No. 07


Po trzech tekstach piosenek kolejne trzy napisane swego czasu wiersze.

Sobota

Jedno krótkie słowo
kilka pociągnięć pędzla
wczoraj duch samuraja
dzisiaj piękna gejsza

jedno krótkie słowo
jeden tylko oddech
dłonie na jej skórze
czego pragniesz powiedz

ulotność zmysłów
skóra śnieżnobiała
ulotność zmysłów
dłoń Tobie podana

bose stopy w kwiecie wiśni
bose stopy niewinnością pełne
patrzysz prosto w oczy
pragniesz jeszcze więcej

patrzysz prosto w oczy
szukasz Jej spojrzenia
przyglądasz się kobiecie
dotykającej kobietę

me imię Taka głowa jej
spuszczona znasz ją
choć pewna nie jesteś
znasz ją śniłaś o niej

me imię Taka teraz mówi
śmielej dłoń Twa blisko niej
dłoń Twa mgłą okryta poznaje
delikatną linię jej wiotkiego ciała

dokąd sen prowadzi
czy znasz tą odpowiedź
jaka jest jego droga
jeśli wiesz powiedz

szepnij gdy o brzasku ulotność
materii przyobleczona w Słońce
dotknie Twej powieki by na zawsze
zabrać wspomnienie tej zmysłowej nocy

#wierszemczyprozą No. 08


Po trzech tekstach piosenek kolejne trzy napisane swego czasu wiersze.

Spełnienie

Dotknąłem ciszy w pastelowych barwach
spotkałem Ciebie chwilę później pożar
okrył wokół ziemię

chwilę później było już o jeden krok za późno
to co było odeszło to co przyszło
nie przyniosło niczego dobrego a jednak

pozostało niezachwiane wrażenie spełnienia
pozostała jedność ciał i umysłów
choć w odległości lat świetlnych

a dalej

nie ma tego, co już było
nie ma tego, co przeminęło
wreszcie nie ma tego, co zostało wraz z Nią
nie ma spokoju ducha i długo go nie będzie

wtedy jedynie on, Ona i odległy dźwięk
spadających na powieki okrytych mgłą
leningradzkich nocy polarnych

i może jeszcze samotna ławka w pobliskim parku
niemy świadek zdarzeń


(04.10.26)

Świadectwo tego, o czym dobrze wiesz M.

#wierszemczyprozą No. 09


Po trzech tekstach piosenek kolejne trzy napisane swego czasu wiersze.

Piątek

Myśli niezapisane
pozostają w Tobie
słowa niewypowiedziane
chodzą Ci po głowie

jedna rozmowa
czuję się lepiej
jedna rozmowa
jestem innym człowiekiem

wiem więcej
nie uciekam z pola
wiem więcej
z szacunkiem chylę czoła

noc ciemna w głowie
obraz Take ona tak jak Ty
ma w sobie ducha samuraja

noc ciemna w głowie
myśli wiele uporządkować
zasnąć by być bliżej Ciebie

strofy proste zbyt proste
by uznał ktoś za wartościowe
strofy proste a jednak
nie wstydzę się ubierać w słowa

noc ciemna w głowie
uśmiech szczery zasłużyć
odebrać być innym człowiekiem

być innym pytanie jakże słuszne
czy lepszym czy mądrzejszym
czy też bardziej pokornym

duch samuraja to już dzisiaj było
duch samuraja dotyka drugiego
człowieka to siła nieogarnięta
to mądrość starca to pokora dziecka
siła zamknięta w otwartej dłoni
skierowanej ku Tobie czy ją przyjmiesz
czy pozwolisz zostać uczniem Twoim
czy pozwolisz czerpać ze źródła mądrości
nie jestem wszak głupcem a jednak
mądrości życiowej nigdy jest za wiele

wtorek, 5 marca 2019

Stanisław M. Jankowski - Karski. Raporty tajnego emisariusza

Bez cienia wątpliwości osobę Jana Kozielewskiego, choć znanego pod nazwiskiem Karski, można ustawić w panteonie najbardziej wybitnych i zasłużonych Polaków minionego XX wieku.

Życiorys osoby wybitnej, wyjątkowej, nietuzinkowej, osoby, która zapisała się złotymi zgłoskami w historii Polski. A jednak życiorys jakże mało znany i doceniany. Dzięki staraniom autora czyta się jak powieść sensacyjną, choć o sensację tu trudno, kiedy wszystkiego doświadczył jeden człowiek. Książka, którą warto i należy poznać, aby mieć świadomość kim był Jan Karski.

(...) Panie Karski, człowiek taki jak ja, który rozmawia z takim jak pan, musi być całkowicie szczery. Toteż ja panu mówię: nie jestem w stanie uwierzyć w to, co tutaj od pana usłyszałem.


Słowa sędziego Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, bliskiego współpracownika prezydenta Roosevelta w odpowiedzi na relację Jana Karskiego z warszawskiego getta, a także z obozu w Bełżcu, do którego Karskiemu udało się dostać. Nikt nie wierzył w to, co działo się w okupowanej Polsce. Nikt nie potrafił tego ogarnąć, choć Jan Karski szybko zyskał zaufanie najważniejszych polityków Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.
Na lekturę wciąż czeka, zbyt długo niestety, jego Tajne państwo. Jego, czyli Jana Karskiego.  

Stanisław M. Jankowski, Karski. Raporty tajnego emisariusza, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2009

Tadeusz A. Kisielewski - Zabić księdza

Nie tak dawno obchodziliśmy 25 lat wolności. Słowa Joanny Szczepkowskiej z 4 czerwca 1989 wpisały się już na zawsze w kontekst przemian społecznych, ale przede wszystkim politycznych naszego kraju. Jednak zanim mogliśmy cieszyć się wolnością przez kilkadziesiąt lat towarzysze radzieccy stalową ręką trzymali nas za gardło.
Pojawiają się rozterki, wątpliwości, czy stan wojenny musiał się w Polsce pojawiać, czy też nie było takiej konieczności. Film Władysława Pasikowskiego, Jack Strong, dosyć obszernie naświetlił ten kontekst. Tadeusz A. Kisielewski zanim przeszedł do meritum w swojej najnowszej książce Zabić księdza również rozwiał moje wątpliwości, co do tego, czy stan wojenny był, czy też nie był wyższą koniecznością. I co tak naprawdę mogło się wydarzyć, gdyby nie został wprowadzony.
Moskwa bardzo uważnie przyglądała się temu wszystkiemu, co działo się w podległych im włościach. Polska w tym kontekście miała mimo wszystko najwięcej swobody. Nas nie dotknęło wszystko to, co wydarzyło się na Węgrzech i w Czechosłowacji. My mieliśmy stan wojenny i osiem trudnych lat politycznej transformacji. My w swoich dążeniach wyjątkowo mocno podpadaliśmy pod paragraf sprzeniewierzania się socjalistycznym wartościom. U nas komunizm był zbyt miękki. Stąd zaczęły się pojawiać określone działania, które w konsekwencji miały doprowadzić do całkowitej rewolty, łącznie z zmianą na najwyższych stanowiskach. Potrzebna była iskra, która rozsadzi społeczeństwo, która sprawi, że konieczna będzie pomoc bratniego państwa, które bardzo szybko przyszłoby nam z „pomocą”.

poniedziałek, 4 marca 2019

#fotograficznaświadomość No. 13

Daria

Fotografia to dziedzina sztuki, którą lubię i cenię od zawsze. Tutaj zamiast słów mówią same obrazy, w innym natomiast miejscu opowiada sama o sobie - O FOTOGRAFII. 
Jeśli chcesz mi pozować wyślij jedno swoje aktualne zdjęcie na adres: kominek@agkaminski.pl 
Jeśli coś mnie w Tobie zaintryguje z całą pewnością pojawi się odpowiedź i chęć dalszego działania.

#fotograficznaświadomość No. 14

Daria

Fotografia to dziedzina sztuki, którą lubię i cenię od zawsze. Tutaj zamiast słów mówią same obrazy, w innym natomiast miejscu opowiada sama o sobie - O FOTOGRAFII. 
Jeśli chcesz mi pozować wyślij jedno swoje aktualne zdjęcie na adres: kominek@agkaminski.pl 
Jeśli coś mnie w Tobie zaintryguje z całą pewnością pojawi się odpowiedź i chęć dalszego działania.

#fotograficznaświadomość No. 15

Daria

Fotografia to dziedzina sztuki, którą lubię i cenię od zawsze. Tutaj zamiast słów mówią same obrazy, w innym natomiast miejscu opowiada sama o sobie - O FOTOGRAFII. 
Jeśli chcesz mi pozować wyślij jedno swoje aktualne zdjęcie na adres: kominek@agkaminski.pl 
Jeśli coś mnie w Tobie zaintryguje z całą pewnością pojawi się odpowiedź i chęć dalszego działania.

niedziela, 3 marca 2019

Opiekun (2012)

Max Fischer, były żołnierz sił specjalnych, staje się opiekunem nastoletniej Niny, która była świadkiem brutalnego zabójstwa. Jej zeznania mogą być kluczowe dla pociągnięcia do odpowiedzialności pewnej wysoko postawionej osoby. Stąd wszystko zostaje postawione na jedną kartę.

Dosyć szybko tworzy się pomiędzy nimi trwała emocjonalna relacja i Max zrobi wszystko, aby ochronić Ninę, ma też świadomość, że nikomu nie można ufać. Przez jakiś czas wspiera go również Helena, czyli Hannah Herzsprung. W roli Maxa pojawia się charyzmatyczny Til Schweiger, Ninę zagrała jego córka, Luna Schweiger.
Jest w tym filmie wszystko, czego wymagamy od doskonałego kina akcji. Jeden z ciekawszych europejskich obrazów w tym gatunku ostatnich kilkunastu lat.

Cztery minuty (2006)

Tym razem dotknięty filmem wybitnym, wzruszającym, wreszcie filmem, który poruszył mnie do łez, czyli Cztery minuty. Zderzenie kobiety na skraju życia, kobiety przepełnionej bolesną, wojenną przeszłością z młodą dziewczyną odsiadującą wyrok w więzieniu. Agresywną buntowniczką, ale jednocześnie niebywale zdolną pianistką. Konfrontacja tych dwóch postaci pełnych sprzeczności połączonych muzyką tworzy obraz szczególny. Historię, która nie pozostawia wątpliwości, że na kilkanaście, a może kilkadziesiąt filmów średnich lub dobrych powstaje jeden wybitny, taki, który na zawsze pozostawia rysę w świadomości widza.
Kiedyś Blask i Geoffrey Rush, teraz Cztery minuty w niemieckim dramacie z 2006 roku.

piątek, 1 marca 2019

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Odkładając na bok wszelkie animozje, wszelkie złe słowa, które w ostatnim czasie padają w ich kierunku, bez oceniania, choć z pewną świadomością warto złożyć hołd tym wszystkim bezimiennym Żołnierzom Wyklętym, dla których II wojna światowa nie skończyła się 8 maja 1945 roku, a trwała kolejny rok, dwa, trzy lata, a niejednokrotnie znacznie dłużej.
W imię tych, którzy walczyli i przelewali krew za wolną i niepodległą Polskę, w imię tych, którzy byli bestialsko katowni w miejscach znanych i zupełnie nieznanych, w imię tych, dla których słowa - Bóg, Honor, Ojczyzna - były święte od zawsze i tą świadomością umierali w bezimiennych grobach. W grafice fragment poniższego wiersza napisanego dwa lata wstecz, wiersza, który choć przywołuje Jedną wspomina o nich Wszystkich.

W tamtym momencie byłem po lekturze książki Jej poświęconej, stąd inspiracja, stąd poniższe słowa.
Finalnie fragment recenzji książki, Szukając Inki. Życie i śmierć Danki Siedzikówny:

(...) Jak kształtowała się świadomość młodej sanitariuszki, która walcząc z jednym wrogiem miała już pewność, że walczyć też będzie z drugim? Choć jej jedyną bronią była jej apteczka - lista leków, które miała kupić dla oddziału była jedynym dowodem rzeczowym w jej sprawie. Świstek papieru miał moc odebrania bardzo młodego życia, choć nie on sam oczywiście.

Lech Kowalski - Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego A Żołnierze Wyklęci


Włos się na głowie jeży
z wrażenia, jakie wywołuje lektura tej wyjątkowej pod każdym względem publikacji historycznej. Z racji objętości i wagi do końca wciąż daleko. Co nie zmienia faktu, że rośnie moja historyczna świadomość tego wszystkiego, co działo się w trakcie tzw. wyzwalania ziem polskich wolnych już od niemieckiego okupanta. Koszmar tworu Polski Lubelskiej, mnogość wojsk NKWD z braku wciąż do końca nieukształtowanych Wojsk Wewnętrznych, z których formalnie wyłoniło się KBW.

Lech Kowalski dokonuje tu obszernej i wnikliwej analizy sytuacji społecznej i politycznej przełomu lat 1944/1945, zmian, które na blisko pół wieku wpłynęły na kondycję narodu polskiego i jego zniewolenie przez przyjaciół zza wschodniej granicy.

----------------------------------