poniedziałek, 25 listopada 2019

Paullina Simons - Królestwo Nędzników

Miałem tego nie robić, a jednak nie mogłem się przemóc.
Postanowiłem sobie nie zaczynać żadnej innej książki, zanim nie dotrę do kresu Ksiąg Jakubowych. Podróż to długa, intensywna, wymagająca skupienia, podróż, w której na ułamek sekundy jednak się zatrzymałem.
Królestwo Nędzników przeniknęło mnie w ułamku sekundy, w tej jakże krótkiej materii czasu równie szybko dotknąłem 50 stron i jestem świadom, że jeszcze wiele ich dziś przede mną, w tej zaskakującej historii poszukiwania i odkrywania miłości bez względu na czas, miejsce i okoliczności. Łowca tygrysów jakiś czas temu podarował nam coś przedziwnego i ponadczasowego, teraz jesteśmy krok dalej, kilka materii świetlnych później z tą samą uradowaną buzią, zaskoczoną miną. Intensywnością myśli, pragnień i doznań... te osiem gwiazdek tak na początek, choć na nich bez wątpienia się nie skończy i słowa, które pojawiły się kiedyś...
Potem było już o jeden oddech za późno... potem serce potrzebowało jedną, drugą, kolejną minutę, aby tętent pędzących koni ucichł w skroniach. Aby oddech spokojny powrócił. 

sobota, 16 listopada 2019

#netflixpoleca No. 02

IMDb: 8.8/10

Przyznam się, że przez bardzo długi czas ten serial był mi zupełnie nieznany. Nie miałem do niego przekonania. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Co ze sobą przyniesie.
Zaufałem pewnej rekomendacji i popłynąłem. Dotknąłem magicznego świata paczki szalonych dzieciaków i po dwóch odcinkach wiedziałem, że chce poznać pozostałe. W konsekwencji całe trzy doskonałe sezony.
Jedenastka. Dosyć szybko Nastka. Mała, wystraszona dziewczynka, pozornie niepozorna. Z jakże wielką mocą, która kruszy góry i nie pozostawia obojętnym na wszystko, co dzieje się wokół. A zaczęło się tak niewinnie.
Na finał dobra wiadomość, czwarty sezon w toku. Jego produkcja rzecz jasna. Ja już czekam i bardzo się niecierpliwię.

czwartek, 14 listopada 2019

Rozważania nad Księgami Jakubowymi w ujęciu pierwszym.


Nigdy wcześniej
nie zdarzyło mi się czytać z takim namaszczeniem, uwagą, szacunkiem, powoli i bez pośpiechu książki, czy też w tym przypadku zaiste wiekopomnego dzieła. Kilka lat wstecz w równie pasjonujący sposób pochłonął mnie bez reszty Dżentelmen w Moskwie, lecz wtedy było to zupełnie inna historia, inne słowa, zupełnie inna gatunkowo i mentalnie opowieść.

Teraz zaś czytam i wciąż jestem dalej, niż bliżej, na 594 strony do końca, w tej równie szczególnej i jedynej w swoim rodzaju numeracji stron liczonych od końca z tych stron tysiąca. Nie wiem, jaki efekt będą miały te słowa, od dawna pomijając krótkie akapity nie byłem w stanie napisać nic znaczącego, dłuższego, przemyślanego pisząc wcześniej po kilka obszernych tekstów w tygodniu. Krótkich opinii, obszernych, przemyślanych recenzji.

wtorek, 12 listopada 2019

Etnokryminał No. 03

Tym razem dwa i tylko dwa krótkie cytaty z tej, z którą spotkamy się na końcu tej etnograficznej opowieści o zbrodni:

Mężczyzna milczał tym rodzajem milczenia, które u hydraulików i mechaników samochodowych nieodmiennie powoduje, że ich klient czuje się coraz bardziej niekompetentny.

A także dalej pewne drzwi, które w trakcie lektury dały mi do myślenia:

Drzwi knajpy się uchyliły, w powietrzu zamigotały drobiny kurzu. Do środka weszła kobieta, założyła rudy lok za ucho i przestąpiła z nogi na nogę. Gładko wygolony opuścił krzesło. Barman znieruchomiał i puścił Gerarda, który strząsnął jego ręce ze swoich ramion, wytarł krew z rozciętej wargi.

Przez chwilę miałem wrażenie, że będzie to wejście smoka. Mogłoby być interesująco. Każdy, kto zna, zrozumie, każdy kto jeszcze po nią nie sięgnął dowie się w swoim czasie o czym myślę.

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości, o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości, 
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna…
Filmowy projekt Cinema Malena 

M. & M. Kuźmińscy - Pionek

To od niej wszystko się zaczęło.
To ona dała początek mojego spotkania, poznania i odkrywania tego wszystkiego, co łączy wspólny mianownik, inaczej mówiąc, a może raczej pisząc, etnokryminał.

Pionek dał początek, później pojawiła się Śleboda, później wydarzyło się również wiele dobrego. Poniżej napisana swego czasu recenzja książki Pionek.
Przyznam się, że kiedy ją czytałem jeżdżąc autobusem z pracy i do pracy, do Gliwic, a później ulicą Kozielską czułem się tak, jakbym wędrował śladami Wampira z Szombierek. Intensywność tej historii dała się już odczuć raptem po kilku stronach, na tyle mocno i intensywnie, że nie potrzebowałem wiele czasu, aby dotrzeć do końca. I choć jest to fikcja literacka po lekturze już nie jesteśmy tego tak bardzo pewni...

Przyznam się również, że jest to moje pierwsze spotkanie z prozą państwa Małgorzaty i Michała Kuźmińskich. Pierwsze, ale z całą pewnością nie ostatnie. Nie wiem, kiedy czas pozwoli, aby poznać ich podhalańską historię, Śleboda, wiem jednak, że z całą pewności musi do tego dojść, bo to, jak piszą i jak wciągają czytelnika w wir swojej opowieści, to trzeba poznać, poczuć i posmakować osobiście. Tego nie da się tak do końca opisać, choć będę próbował zmierzyć się z tym tematem.

Etnokryminał No. 01

Choć napisana jako pierwsza, poznana i odkryta jako druga. Ta moja pierwsza etnoprzygoda z niezwykłą prozą Małgorzaty i Michała Kuźmińskich to określone spojrzenie, które pojawi się jako drugie. Nie byłoby jednak tego szerszego wspólnego odniesienia, gdyby nie postanowienie pokazania ich wszystkich razem powzięte na finiszu lektury najnowszego etnokryminału ukrytego pod krótkim, tajemniczym tytułem Mara. Ale i na nią przyjdzie odpowiednia chwila.
O Ślebodzie nie pisałem wcześniej. Ani recenzji, ani krótkiej opinii. Stąd kilka myśli spisanych na gorąco, stąd wycieczka na piękne, urokliwe Podhale. Ankę Serafin i Bastiana Strzygonia zdążyłem poznać już wcześniej, ale właśnie na kartach tej książki poznajemy ich po raz pierwszy i jestem przekonany, jeśli jest to pierwsze z nimi spotkanie, że lubimy ich od pierwszej chwili, od pierwszych stron, kilku niepozornych rozdziałów, by tak naprawdę wiedzieć po 50 stronach, że zakumplujemy się z nimi na dłużej.
Zanurzymy się całym swoim jestestwem w mroczną przeszłość spokojnego poniekąd Podhala. Spokojnego do czasu, gdy zmasakrowane zwłoki przez przypadek otworzą puszkę Pandory, później nic już nie będzie takie samo, w formie zaś puenty:

Czuł na twarzy, jak wieczorne powietrze gęstnieje po upale, jak nad Tatrami zbiera się na burzę. Anka zapytała dziś, kto aż tak bardzo nienawidził starego Ślebody za jego okupacyjną przeszłość. Wojciech Groń sam to przed nim przyznał. A on miał nagranie.

W kolejną podróż zabiorę was na Śląsk, do bliskich mi Gliwic, na ulicę Kozielską. W kolejną, choć jeszcze nie ostatnią.

Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Śleboda, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2015

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości, o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości, 
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna…
Filmowy projekt Cinema Malena 

Wattpad - Underworld

Kolejną z publikacji, którą się dzielę w ramach aplikacji Wattpad jest cykl poetycki Underworld, który zacząłem pisać kilka lat temu, a może trochę wcześniej. Tak się akurat składa, że nie mam określonego punktu odniesienia kiedy powstał pierwszy z siedemdziesięciu istniejących krótkich wierszy.
 
 
Faktem jest, że po pierwszym pojawił się kolejny, a za nim następny. Pierwotnie było ich pięćdziesiąt, z czasem dopisałem jeszcze dwadzieścia. Te ostatnie rozszerzone o własne, osobiste komentarze. Proszę zostawić ślad po lekturze w komentarzu, pod tym wierszem, który szczególnie przypadnie do gustu.