niedziela, 22 grudnia 2019

Jaki wymiar mają te Święta...

Piętnaście lat temu powstał jeden z najważniejszych moich wierszy. W 2004 roku napisałem dwie świąteczne strofy, dwa wiersze na przestrzeni pięciu dni, ale właśnie ten ma dla mnie szczególne  znaczenie.

Jaki wymiar mają te Święta, gdy dekoracja świąteczna stoi już od połowy listopada?
Jaki mają wymiar w tym zblazowanym, skomercjalizowanym do granic niemożliwości świecie?
Co zostało nam z oczekiwania na Jezusa, gdy mając pełne lodówki mamy puste, pozbawione radości serca?
Pytań wciąż wiele, odpowiedzi jakby mniej, niech jednak poniższa strofa wprowadzi Was w prawdziwie świąteczny klimat...

A gdybym tak nigdy wcześniej się nie narodził,
czy wtedy lepszy byłby świat i czy lepsi byliby ludzie..

czyż wtedy piasek, po którym stąpały
me dziecięce stópki byłby mokry od krwi..

bo przecież był już Bóg, więc, po co ja,
Jego syn i me dziecięce stópki..

dlaczego też nie urodziłem się jedynie człowiekiem,
by stać się tuż po narodzeniu Bogiem..

kto wybrał mi życie inne, niż jego lub Twoje
i kto postawił przede mną już w żłobie
misję zbawienia świata..

bo skoro był już Bóg to, kto powiedział,
że musi być jeszcze Syn i Duch..

i kto by pomyślał, iż kiedy wokół stajenki tak wielu
zebrało się ludzi, ja ze snu rozbudzony, człowiek wśród nich
będę rozważał, czy dobrze być mi Bogiem, gdy w świadomości
pojawia się obraz krzyża prowadzący mnie na Golgotę.


(04.12.26)

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości, o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości, 
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna…

piątek, 20 grudnia 2019

Magdalena Kordel - Malownicze. Wymarzony czas

Jeszcze nie przeminęło echo lekkiej w swej treści i formie powieści Magdaleny Kordel, Malownicze. Wymarzony dom, a autorka już zabiera nas ponownie w piękne i pogodne Malownicze. Bo oto nastał wymarzony czas, aby poukładać dobre chwile w swoim życiu, a że nic nie dzieje się w nim bez powodu trzeba pomóc szczęściu, aby ono samo mogło coś dobrego zainicjować w naszym życiu.
Zabrałem książkę w podróż i nie potrzebowałem wiele czasu, aby ją poznać od deski do deski. Takie powieści, jak Malownicze. Wymarzony czas po prostu się chłonie, literki same spadają na powieki, a opowiadana historia nabiera z marszu określonego rytmu. Pisząc o poprzedniej powieści Magdaleny Kordel sięgnąłem po te słowa – I oto pojawia się Malownicze. Wymarzony dom wyczarowany z prostych słów, pięknych myśli otaczających Madeleine, a także wszystkich, którzy stopniowo wokół niej się gromadzą. A przyznać trzeba, że z czasem jest to szczególna gromadka zagubionych duszyczek w Malowniczem.

piątek, 6 grudnia 2019

300 mil do nieba (1989)

30 lat od premiery tego niezwykłego filmu.
 
 
Rok 1985 przyniósł brawurową ucieczkę dwóch braci z Polski do Szwecji. Cztery lata później Maciej Dejczer na progu wolności pokazał film, który za każdym razem wzrusza i skłania do refleksji.
Zastanawiam się, czy jest jeszcze ktoś, kto tego filmu nie widział. Jakikolwiek jest nie mam w zwyczaju odkrywać zbyt mocno kart nawet w przypadku filmu, który ma już trzydzieści lat. 
W tamtym momencie jednak szara, ponura, wręcz brudna i pełna rezygnacji polska rzeczywistość i nagle nowy świat gdzieś za morzem na stacji Statoil. Tego nie da się opisać, to trzeba poznać i zobaczyć, nawet, jeśli to już odległa w czasie historia. I te niezwykłe dźwięki muzyki Michała Lorenca. Korzystać i oglądać.

Ukryta gra (2019)



Moje oczekiwania, co do tego filmu były duże, ale zaskoczenie po seansie było znacznie większe.
Nie spodziewałem się, że polski twórca może stworzyć dzieło tak dobre i doskonałe, w którym zadbano o każdy detal, o stronę językową każdej nacji, o umiejętnie dopasowane napisy, niezwykłe w swej materii aktorstwo, wreszcie historię, której trudno się oprzeć z tą umęczoną wojenną Warszawą, w której wśród ruin wznosił się dumnie Pałac Kultury i Nauki i właśnie ta Warszawa staje się epicentrum walki wywiadów w tym szczególnym okresie dla Polski i świata. Oglądać i podziwiać, bo jest co.

czwartek, 5 grudnia 2019

W śnieżną noc (2019)

Ta prosta, niepozorna historia zaskoczyła mnie bardziej, niż mógłbym zdawać sobie z tego sprawę. Nie ma tu wielkich nazwisk, znanych aktorów, oklepanych schematów. Jest natomiast historia, która od samego początku, aż po napisy końcowe przyciąga z całą intensywnością naszą uwagę.

Film W śnieżną noc miał swoją światową premierę raptem dwa dni wcześniej. W rolach głównych grupa dzieciaków, które w ten jeden dzień przeżywają być może największe w swoim dotychczasowym życiu pełne uniesienia chwile. Małe radości, chwile zazdrości, pierwsze miłości. Historia, którą się chłonie całym sobą, która nie stanowi montażu dopasowanych przez kogoś scen tylko film, który powinien ci się spodobać. Tobie zapewne również, a początkowa ocena 5.8 zapewne jeszcze wzrośnie. Polecam!

#netflixpoleca No. 06

Bez wątpienia gratka nie tylko dla tych, którzy lubią i cenią historię, ale też dla tych wszystkich, którym historia II wojny światowej jest szczególnie bliska, gdyż Najważniejsze wydarzenia II wojny światowej w kolorze z 2019 roku to dokument, który ma niesamowitą siłę przekazu.
Za mną jak dotąd tylko dwa odcinki z dziesięciu poświęcone szybkiej wojnie w Europie i Bitwie o Anglię, ale każdy z nich zaskakuje bogactwem nigdy wcześniej niepublikowanych zdjęć, ale też informacji, o których słyszałem po raz pierwszy. Jak korzystanie z leku o nazwie Pervitin, leku będącego pewną formą narkotyku, który wojskom niemieckim w śmiałej ofensywie w Ardenach w 1940 roku pozwolił walczyć bez odpoczynku przez trzy dni i trzy noce.
Cztery lata później alianci dali się ponownie zaskoczyć w Ardenach. Pozostałe tematy przede mną:

3. Atak na Pearl Harbor.
4. Bitwa o Midway.
5. Bitwa pod Stalingradem.
6. Lądowanie aliantów w Normandii.
7. Bitwa o Ardeny, wspomniana powyżej.
8. Bombardowanie Drezna.
9. Wyzwolenie obozu w Buchenwaldzie.
10. Atak atomowy na Hiroszimę.


A to tylko 1 sezon.

poniedziałek, 25 listopada 2019

Paullina Simons - Królestwo Nędzników

Miałem tego nie robić, a jednak nie mogłem się przemóc.
Postanowiłem sobie nie zaczynać żadnej innej książki, zanim nie dotrę do kresu Ksiąg Jakubowych. Podróż to długa, intensywna, wymagająca skupienia, podróż, w której na ułamek sekundy jednak się zatrzymałem.
Królestwo Nędzników przeniknęło mnie w ułamku sekundy, w tej jakże krótkiej materii czasu równie szybko dotknąłem 50 stron i jestem świadom, że jeszcze wiele ich dziś przede mną, w tej zaskakującej historii poszukiwania i odkrywania miłości bez względu na czas, miejsce i okoliczności. Łowca tygrysów jakiś czas temu podarował nam coś przedziwnego i ponadczasowego, teraz jesteśmy krok dalej, kilka materii świetlnych później z tą samą uradowaną buzią, zaskoczoną miną. Intensywnością myśli, pragnień i doznań... te osiem gwiazdek tak na początek, choć na nich bez wątpienia się nie skończy i słowa, które pojawiły się kiedyś...
Potem było już o jeden oddech za późno... potem serce potrzebowało jedną, drugą, kolejną minutę, aby tętent pędzących koni ucichł w skroniach. Aby oddech spokojny powrócił. 

sobota, 16 listopada 2019

#netflixpoleca No. 02

IMDb: 8.8/10

Przyznam się, że przez bardzo długi czas ten serial był mi zupełnie nieznany. Nie miałem do niego przekonania. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Co ze sobą przyniesie.
Zaufałem pewnej rekomendacji i popłynąłem. Dotknąłem magicznego świata paczki szalonych dzieciaków i po dwóch odcinkach wiedziałem, że chce poznać pozostałe. W konsekwencji całe trzy doskonałe sezony.
Jedenastka. Dosyć szybko Nastka. Mała, wystraszona dziewczynka, pozornie niepozorna. Z jakże wielką mocą, która kruszy góry i nie pozostawia obojętnym na wszystko, co dzieje się wokół. A zaczęło się tak niewinnie.
Na finał dobra wiadomość, czwarty sezon w toku. Jego produkcja rzecz jasna. Ja już czekam i bardzo się niecierpliwię.

czwartek, 14 listopada 2019

Rozważania nad Księgami Jakubowymi w ujęciu pierwszym.

Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się czytać z takim namaszczeniem, uwagą, szacunkiem, powoli i bez pośpiechu książki, czy też w tym przypadku zaiste wiekopomnego dzieła. Kilka lat wstecz w równie pasjonujący sposób pochłonął mnie bez reszty Dżentelmen w Moskwie, lecz wtedy było to zupełnie inna historia, inne słowa, zupełnie inna gatunkowo i mentalnie opowieść.
Teraz zaś czytam i wciąż jestem dalej, niż bliżej, na 594 strony do końca, w tej równie szczególnej i jedynej w swoim rodzaju numeracji stron liczonych od końca z tych stron tysiąca. Nie wiem, jaki efekt będą miały te słowa, od dawna pomijając krótkie akapity nie byłem w stanie napisać nic znaczącego, dłuższego, przemyślanego pisząc wcześniej po kilka obszernych tekstów w tygodniu. Krótkich opinii, obszernych, przemyślanych recenzji.
Długo zwlekałem z sięgnięciem po Księgi Jakubowe, nie miałem do nich przekonania, choć kilka razy brałem je do ręki w tej czy innej księgarni, by po krótszej lub dłuższej chwili odłożyć je na półkę. Stało się jednak coś, co bez wątpienia poruszyło majestat tej ziemi, tego kraju i tego świata, Nagroda Nobla dla Olgi Tokarczuk, coś, co w przypadku Polski nie zdarza się często, coś, co zdarza się raz na kilkadziesiąt lat. Gratulacje, ale też zaskakująca duża fala hejtu i nieprzychylnych słów. Temat na później, na ciąg dalszy tych prostych rozważań, teraz zaś pierwszy, później kolejny cytat:


wtorek, 12 listopada 2019

Etnokryminał No. 03

Tym razem dwa i tylko dwa krótkie cytaty z tej, z którą spotkamy się na końcu tej etnograficznej opowieści o zbrodni:

Mężczyzna milczał tym rodzajem milczenia, które u hydraulików i mechaników samochodowych nieodmiennie powoduje, że ich klient czuje się coraz bardziej niekompetentny.

A także dalej pewne drzwi, które w trakcie lektury dały mi do myślenia:

Drzwi knajpy się uchyliły, w powietrzu zamigotały drobiny kurzu. Do środka weszła kobieta, założyła rudy lok za ucho i przestąpiła z nogi na nogę. Gładko wygolony opuścił krzesło. Barman znieruchomiał i puścił Gerarda, który strząsnął jego ręce ze swoich ramion, wytarł krew z rozciętej wargi.

Przez chwilę miałem wrażenie, że będzie to wejście smoka. Mogłoby być interesująco. Każdy, kto zna, zrozumie, każdy kto jeszcze po nią nie sięgnął dowie się w swoim czasie o czym myślę.

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości, o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości, 
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna…
Filmowy projekt Cinema Malena 

M. & M. Kuźmińscy - Pionek

To od niej wszystko się zaczęło.
To ona dała początek mojego spotkania, poznania i odkrywania tego wszystkiego, co łączy wspólny mianownik, inaczej mówiąc, a może raczej pisząc, etnokryminał.

Pionek dał początek, później pojawiła się Śleboda, później wydarzyło się również wiele dobrego. Poniżej napisana swego czasu recenzja książki Pionek.
Przyznam się, że kiedy ją czytałem jeżdżąc autobusem z pracy i do pracy, do Gliwic, a później ulicą Kozielską czułem się tak, jakbym wędrował śladami Wampira z Szombierek. Intensywność tej historii dała się już odczuć raptem po kilku stronach, na tyle mocno i intensywnie, że nie potrzebowałem wiele czasu, aby dotrzeć do końca. I choć jest to fikcja literacka po lekturze już nie jesteśmy tego tak bardzo pewni...

Przyznam się również, że jest to moje pierwsze spotkanie z prozą państwa Małgorzaty i Michała Kuźmińskich. Pierwsze, ale z całą pewnością nie ostatnie. Nie wiem, kiedy czas pozwoli, aby poznać ich podhalańską historię, Śleboda, wiem jednak, że z całą pewności musi do tego dojść, bo to, jak piszą i jak wciągają czytelnika w wir swojej opowieści, to trzeba poznać, poczuć i posmakować osobiście. Tego nie da się tak do końca opisać, choć będę próbował zmierzyć się z tym tematem.

Etnokryminał No. 01

Choć napisana jako pierwsza, poznana i odkryta jako druga. Ta moja pierwsza etnoprzygoda z niezwykłą prozą Małgorzaty i Michała Kuźmińskich to określone spojrzenie, które pojawi się jako drugie. Nie byłoby jednak tego szerszego wspólnego odniesienia, gdyby nie postanowienie pokazania ich wszystkich razem powzięte na finiszu lektury najnowszego etnokryminału ukrytego pod krótkim, tajemniczym tytułem Mara. Ale i na nią przyjdzie odpowiednia chwila.
O Ślebodzie nie pisałem wcześniej. Ani recenzji, ani krótkiej opinii. Stąd kilka myśli spisanych na gorąco, stąd wycieczka na piękne, urokliwe Podhale. Ankę Serafin i Bastiana Strzygonia zdążyłem poznać już wcześniej, ale właśnie na kartach tej książki poznajemy ich po raz pierwszy i jestem przekonany, jeśli jest to pierwsze z nimi spotkanie, że lubimy ich od pierwszej chwili, od pierwszych stron, kilku niepozornych rozdziałów, by tak naprawdę wiedzieć po 50 stronach, że zakumplujemy się z nimi na dłużej.
Zanurzymy się całym swoim jestestwem w mroczną przeszłość spokojnego poniekąd Podhala. Spokojnego do czasu, gdy zmasakrowane zwłoki przez przypadek otworzą puszkę Pandory, później nic już nie będzie takie samo, w formie zaś puenty:

Czuł na twarzy, jak wieczorne powietrze gęstnieje po upale, jak nad Tatrami zbiera się na burzę. Anka zapytała dziś, kto aż tak bardzo nienawidził starego Ślebody za jego okupacyjną przeszłość. Wojciech Groń sam to przed nim przyznał. A on miał nagranie.

W kolejną podróż zabiorę was na Śląsk, do bliskich mi Gliwic, na ulicę Kozielską. W kolejną, choć jeszcze nie ostatnią.

Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Śleboda, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2015

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości, o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości, 
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna…
Filmowy projekt Cinema Malena 

niedziela, 20 października 2019

Wattpad - O fotografii

Kolejną z publikacji, którą dzielę się w ramach aplikacji Wattpad jest cykl felietonów pod wspólnym tytułem O fotografii.

W określonym miejscu i czasie napisałem cztery felietony o fotografii pod wspólnym tytułem O fotografii. Oczywistą, choć być może nie dla wszystkich, inspiracją do popełnienia tych właśnie słów była książka Susan Sontag pod tym samym tytułem. Czy po czwartym będzie piąty? W tym twórczym aspekcie wszystko jest możliwe, choć od napisania ostatniego tekstu minęło już kilka lat.

Monica Bellucci na urodziny...

Nie pamiętam, kiedy ją poznałem i w jakim filmie odkryłem po raz pierwszy. Biorąc pod uwagę fakt, że od małego rosła we mnie fascynacja kinem, zapewne jest tak, że rósł we mnie podziw, rosła we mnie fascynacja dla Bellucci.

(...) A mysterious beauty of the Brotherhood of Wolves; humiliated, abused and brutally raped woman in The Irreversible; proud and beautiful Lady Doctor, in Tears of the Sun; despised by everyone, loved only by a certain boy, Malena Scordi; and finally nailed in pain and suffering, standing with the Mother under the cross, Mary Magdalene.

Giuseppe Tornatore pokazał ją pięknie w Malenie, o której wspominałem w pierwszym kadrze tego graficznego cyklu, którego główną i jedyną bohaterką jest Monica Bellucci. Dla niej wszystko, co wydarzyło się po Malenie już nie było takie samo. W ubiegłym roku pojawiła się w filmie Emira Kusturicy Na mlecznej drodze, gdzie zagrała u boku reżysera.
Data polskiej premiery nie jest jeszcze znana.

Ten film udowadnia, że miłość i erotyka to nie kwestia wieku, ale energii życiowej - stwierdziła po premierze filmu Monica Bellucci.

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości, o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości, 
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna…
Filmowy projekt Cinema Malena 

sobota, 19 października 2019

Wattpad - Ciemna strona Wenus

Kolejną z publikacji, którą dzielę się w ramach aplikacji Wattpad jest cykl felietonów pod wspólnym tytułem Ciemna strona Wenus.

Swego czasu napisałem pięć felietonów pod wspólnym tytułem Męskim okiem, jednak ten podtytuł jednego z felietonów jest wyjątkowo wymowny i to on spina w spójną całość wszystko to, co przed laty spontanicznie stworzyłem.