czwartek, 11 lutego 2021

Barbara Kosmowska - Niebieski autobus


Książka, która czaruje i urzeka!

Jadąc niebieskim pociągiem przez bezkres lasów i pól z radością, a momentami również wzruszeniem odkrywam ostatnie strony Niebieskiego autobusu. Ze świadomością, że jest to opowieść, która w zaskakująco piękny sposób wpisuje się w epokę, jakże odmienną od tej, gdzie mleko z butelki z kolorowym kapslem smakowało o niebo lepiej, niż ciecz, którą teraz dostajemy w kolorowych kartonach.
Dziwię się również sam sobie, że wcześniej nie dano było mi poznać tej ze wszech miar wyjątkowej książki autorstwa Barbary Kosmowskiej. Jednak, jak to mówią, co się odwlecze, to nie uciecze, tym bardziej więc napawa mnie dumą fakt, że mogłem ją poznać, a czytając odkrywać wszystko to, co bezpowrotnie przeminęło wraz z niebieskim autobusem z naszego życia.

wtorek, 9 lutego 2021

Anna Karenina (2012)



Do czasu adaptacji filmowej Anny Kareniny z Sophie Marceau z 1997 roku, która była moją ulubioną musiało upłynąć bez mała piętnaście lat, aby pojawił się film, którą swoją nowatorską formą pozostawia zarówno tą, jak i wszystkie pozostałe daleko w tyle.
W kinie w jakiś sposób go przegapiłem, poza tym miałem pewne obawy, co do wykorzystania sali teatralnej, a także możliwości tego wszystkiego, co jest wokół do nagrania filmu. Wydawało mi się to niedorzeczne, szalone, wręcz dziwne. Jednak po filmie moje spojrzenie na ten temat uległo całkowitej zmianie. Sposób kompozycji scen, praca kamery nad konkretnymi ujęciami, oświetlenie – to wszystko stanowi w jakiś sposób precedens w historii kina. Piękne i niesamowite.
A przy tym prosta w formie, ale urzekająca swym pięknem scena sianokosów, później zabawy klockami pary zakochanych, w których od dawna burzy się miłość. Tutaj uwagę zwraca rola młodej, szwedzkiej aktorki Alicii Vikander, warto zapamiętać to nazwisko.
I wreszcie para głównych bohaterów - Keira Knightley & Jude Law – myślę, że Tołstoj byłby z nich dumny. Doskonałe wyczucie roli i utożsamienie się z nią, Anna Karenina i jej wierny mąż Aleksiej. A wokół nich pozostałe postacie w odpowiedni sposób zarysowane i podkreślone. Całość spięta klamrą urzekającej muzyki, której autorem jest Dario Marianelli, jego nutki miały istotne znacznie w filmie Solista, o którym również warto będzie wspomnieć. Gorąco polecam.

Anna Cieplak - Lata powyżej zera


Nie pozbierałem jeszcze słów
na coś wielkiego, trudno mi oto ostatnio, jakkolwiek jest Anna Cieplak swoją niewielkich rozmiarów książką poruszyła mnie bardziej, niż mógłbym zdawać sobie z tego sprawę. Jej niesamowity manifest rodzącego się XXI wieku naznaczonego już po narodzinach traumą 11 września ma w sobie szczególną w swym wymiarze mentalnym moc.
Raptem kilka stron, a wiedziałem już, że szybko się od niej nie oderwę i gdyby nie praca, do której zmierzałem byłaby to książka na jedno podejście. Opowieść o Śląsku, ale i o Zagłębiu, o Będziniu i dorastaniu, o odkrywaniu samego siebie, ale też nowinek technicznych. Anita Szymborska dorastała w szczególnych czasach, kiedy pustoszały podwórka, znikały dzieciaki z trzepaków, a monitory komputerów zaczęły zastępować cały świat.

niedziela, 7 lutego 2021

Broken Flowers (2005)

Gdzieś pomiędzy słowami
można dostrzec dzień świstaka i gdzieś tam wciąż stoją na kominku złamane, zwiędłe róże. Gdzieś tam zaczyna się szczególna podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co tak naprawdę wydarzyło się dwadzieścia lat wcześniej. I jakie konsekwencje wydarzenie to może przynieść mi dziś.
Nagrodzony na tegorocznym festiwalu w Cannes nowy film Jima Jarmuscha Broken Flowers to przezabawna opowieść z zaskakującym zakończeniem. Tak wyjątkowym, iż do tej pory nie wiem, jak się do niego odnieść. 
Oglądając ten film nie musisz się zastanawiać, co będzie dalej, gdyż nie chcesz o tym myśleć. Każda jego minuta, każda mina, grymas, słowa, które wypowiada Bill Murray - to wszystko jest wyjątkowe, to wszystko samo w sobie jest warte zobaczenia. To i znacznie więcej, dlatego cała ta historia jest tak fenomenalna. 
Oto Don Johnston (nie, nie Don Jonson, nie, to nie on) wiedzie spokojne życie, właśnie odeszła kolejna kochanka i cóż z tego. Tuż obok jest oddany przyjaciel Winston, on zawsze znajdzie dla niego chwilę, ona zawsze wysłucha, on jest zawsze i Don jest zawsze, jak dobry wujek dla kochanej rodzinki przyjaciela z sąsiedztwa. 

Gry weselne (2005)

Najpiękniejszy film tego lata...
 
 
I choć ono nie minęło jeszcze półmetka, bez wątpienia Gry weselne będą jego wyjątkowo miłym wspomnieniem - już teraz w lipcu. Nie patrząc na to, co wciąż jeszcze przed nami, nie patrząc na produkcje małe i duże, na te mniej lub bardziej utytułowane. 
Miłość ma różne oblicza, w różny sposób nas dotyka, ta jednak ma szczególny wyraz i zawsze szczególnie mnie dotyka. Film dla „kochających inaczej”, choć rzecz jasna nie tylko, a może przede wszystkim dla tych, którym ten rodzaj miłości nie tylko nie jest znany, ale wręcz szokuje, bulwersuje, aby nie powiedzieć czegoś więcej, czegoś bardziej dosadnego. 
Raz na jakiś czas trafi się wyjątkowa pod każdym względem romantyczna komedia z Wysp Brytyjskich. Film piękny, miły, ujmujący i zabawny, romantyczny w każdym calu, jakżeby inaczej. Co tu dużo mówić, skoro padło stwierdzenie, „kochający inaczej”, to bez wątpienia wiecie już o czym myślę, a jeśli jest inaczej, tym lepiej, gdyż dzięki temu zabawa będzie jeszcze lepsza. 
To, co warto również podkreślić, nie jest to słodka, przesłodzona komedia romantyczna, a obraz z ciekawie zarysowanym dylematem uczuciowym. Dzięki temu pojawia się niebanalna intryga, pojawia się uczucie, które zaskoczy wszystkich, dzięki któremu pewne osoby pokochają na nowo. Wiele się będzie działo. 
Nie będę ukrywał, że ta „inność” w jakiś sposób mnie…

Najlepszy (2017)

Od narkomana do ironmana.
 
Najlepszy tak naprawdę jest najlepszy i jakkolwiek na to patrzeć polskie kino przechodzi szczególną pod każdym względem metamorfozę. Moja filmowa wrażliwość miała swoistą mentalną ucztę w trakcie seansu tego filmu.
Miałem świadomość, że może być dobry, ale nie sądziłem, że będzie doskonały i nie dziwi fakt średniej 8.2 na branżowym portalu blisko piętnastu tysięcy widzów, bo tym filmem nie można się nie zachwycać. Twórcy kultowych już Bogów stanęli ponownie na wysokości zadania opowiadając po raz kolejny historię jednostki, historię człowieka, który upadał wiele razy, aby się podnieść i unieść wysoko. W 1990 roku, gdy bił swój wielki rekord nikt o nim nie słyszał.
Wiele się musiało w jego życiu wydarzyć, musiał się stoczyć i być na granicy śmierci, aby odzyskać wiarę w lepsze jutro i uwierzyć w siebie. Monar podał mu rękę, Marek Kotański wspierał go mentalnie, ale nie byłoby Jerzego Górskiego w tym konkretnym miejscu, gdyby nie dwie wyjątkowe kobiety. Jedną musiał stracić, aby zyskać oparcie w tej, która wiele razy ratowała mu życie.

piątek, 5 lutego 2021

Roxana Saberi - Między światami. Moje życie i niewola w Iranie

Prawda ponad wszystko!


Nie ma chyba drugiego takiego państwa na świecie, w którym prawda, cała prawda i tylko prawda ma jakże odmienny wydźwięk od tego, czym tak naprawdę powinna być. Włos się na głowie jeży, jak bardzo można ją naginać.
Roxana Saberi swego czasu zyskała tytuł Miss Dakoty Północnej. Była również finalistką wyborów Miss Ameryki 1998 roku. Choć urodziła się w Stanach, bliska jest jej kultura jej ojca. Stąd pobyt w Iranie i liczne relacje dziennikarskie z tego państwa. A także praca nad książką, która stała się wyimaginowanym powodem aresztowania Saberi i absurd naginania prawdy, a także mijania się z nią w każdy, możliwy sposób.
Tutaj nie można i raczej nie wypada 'zaliczyć' książki. Tutaj wszystko to, czym się dzieli z czytelnikiem autorka ma wyjątkowy pod każdym względem wydźwięk. Jej zatrzymanie, aresztowanie, niekończące się przesłuchania, obietnice bez pokrycia, podpisywanie świstków papieru, przepisywanie zeznań, czy wreszcie grożenie śmiercią, to wszystko nie miało końca.  Machina, którą raz wprowadzono w ruch w żaden sposób nie potrafiła się zatrzymać.

Marcin Mastalerz - Miasto 44

Literackie dopełnienie filmowej wersji. 

Minął niespełna tydzień od momentu, w którym dane mi było poznać filmową wersję Miasta 44. Jednocześnie na tydzień przed jego oficjalną premierą, kiedy świadomie będzie można skonfrontować filmowe dzieło Jana Komasy z literackim rozwinięciem scenariusza Marcina Mastalerza. I przyznać trzeba, że oba dzieła noszące wspólny tytuł, Miasto 44 wzajemnie się dopełniają, a dzięki temu jest to podwójna dawka wyjątkowych pod każdym względem emocji.

Stefan nie zamierzał walczyć. Chciał tylko spokojnie doczekać końca wojny będąc pod wpływem nadopiekuńczej matki i znacznie młodszego brata. Jednak środowisko, w które nagle wkroczył, dziewczyny, którym chciał zaimponować, wreszcie ostatnie chwile spokojnego lata – podjęcie decyzji nie było łatwe. Z upływem dni to Biedronka stanie się jego bratnią duszą i to ona na przekór od dawna zakochanej w nim Kamie będzie miała na Stefana znacznie większy wpływ. Żadne z nich nie zdaje sobie jednak sprawy, co przez te blisko sześćdziesiąt dni stanie się ich udziałem.

czwartek, 4 lutego 2021

Norman Davies - Powstanie ’44

T
eraz spojrzałem na nią i przyciągnęła moją uwagę. Tutaj nie pojawi się szersza recenzja lub opinia, tutaj sięgnę po coś napisanego chwilę po lekturze, coś krótkiego:

Norman Davies, Powstanie ’44, wyimek:

(...) Kapitulacja Warszawy była wielkim i przerażającym wydarzeniem, które rozegrało się w surrealistycznej scenerii. W zachodniej części miasta, w znacznym stopniu zrujnowanej, pozostałych jeszcze na miejscu mieszkańców w liczbie około 500 000 zmuszono do oddania się w niewolę Niemcom, podczas gdy w części wschodniej największa armia świata udawała, że jej nie ma. Na wszystkich innych odcinkach frontu wschodniego Niemcy i Sowieci toczyli zaciekłą wojnę, w której Sowieci osiągali wyraźną przewagę. Ale tu, nad Wisłą, obie armie działały w cichej, niepisanej zmowie. Dzieliła je tylko szeroka, ale płytka i łatwa do przeprawy rzeka, w której poziom znacznie spadł w letnim upale - dla dobrze wyposażonej armii nie mogła stanowić żadnego problemu.

I dalej w tym samym akapicie, który otwiera III duży rozdział, Po Powstaniu, książki, jakże ważnej, napisanej wyjątkowo dobrym językiem, w wielu miejscach zaskakującej..

Co słonko widziało (2006)

Życie to nie jest pudełko czekoladek
.
 
Jeśli tak myślisz, to jesteś w wielkim błędzie. Życie to dwa żury, pięć sznurówek sprzedanych w ciągu długiego, męczącego dnia. Życie to robienie z siebie błazna na oczach świata w dziwacznym przebraniu, aby zarobić liche pieniądze dla siebie i rodziny, życie...
Wbrew temu, co podpowiada dystrybutor w opisie film, Co słonko widziało nie stanowi konwencji trzech odrębnych nowel, nie ma tu podziału na odrębne opowieści. Jest to natomiast szczególna opowieść o trójce ludzi, którzy pragną w każdy możliwy sposób zrealizować swoje małe, duże marzenia.
Seba, młody chłopak, który szuka swojego sposobu na życie sprzedając z ojcem czosnek, żur i sznurówki, Marta, która bezgranicznie, za wszelką cenę pragnie wyjechać do Norwegii, wierząc, że tam ziszczą się jej marzenia i wreszcie Józef, skazany na drwinę i błazenadę, aby zadośćuczynić żonie za pewien wypadek i związane z tym problemy.
Tak, jak Z odzysku, tak również, Co słonko widziało wpisuje się wyjątkowo pięknie na listę polskiego „kina moralnego niepokoju”. Film, który warto i należy docenić za jego bezpośredniość, prostotę przekazu w dotykaniu zmagań dnia codziennego. Nie jest to kino uśmiechnięte, radosne, pogodne, obraz refleksyjny, smutny, nostalgiczny, a jednak jest w nim szczególna siła przekazu, gdyż szczęśliwi są przede wszystkim ci, którzy nie mają nic albo mają bardzo niewiele.

Balzac i Mała Chinka (2002)

Mozart śpiewa pieśń na cześć Mao!

Dzięki takim filmom jesteśmy w stanie zrozumieć, jak wielką moc ma piękno słowa zapisane w książkach, a także muzyka, jako element istnienia i postrzegania świata. Jak bardzo może podnieść na duchu ludzi oderwanych od ich korzeni, pomóc przetrwać w trudnych warunkach, ewentualnie znaleźć wspólny język z otoczeniem.
Dwóch młodych ludzi dobrowolnie i bez przymusu trafia do miejsca reedukacji, położonej w pięknym miejscu, gdzieś na końcu świata, wsi na Górze Feniksa. Syn burżuazyjnego dentysty i jego przyjaciel przybywają z innego miejsca galaktyki wnosząc ze sobą powiew nowoczesności, kultury. Prostym wieśniakom trudno ogarnąć, czym jest zegar budzik, skrzypce, muzyka, książki. Jednak to właśnie oni zostają wybrani przez sołtysa do obejrzenia filmu w mieście i opowiedzenia go całej wsi, to ich muzyka staje się przywilejem, bo jeśli mówi się „Mozart” to nic nie znaczy. Jeśli jednak doda się odpowiedź „Mozart śpiewa pieśń na cześć Mao!”, na pytanie - „Jaki tytuł ma sonet?”, wtedy można już praktycznie wszystko.
Spotkanie córki krawca mieszkającej w pobliskiej wsi odmienia życie dwóch przyjaciół na zawsze. To za jej sprawą zaczynają starania, aby robić pewne rzeczy, o jakich wcześniej by nie pomyśleli, bo gdy ostro główkują, jak zdobyć pewną walizkę z zakazanymi książkami Krawcówna od niechcenia, lecz pewna siebie mówi, „Ukradnijmy”. To ona jest motorem napędowym do ich działania, to oni uczą ją czytać i poznawać Balzaca, Dostojewskiego, a cała trójka jest powodem „rewolucji kulturalnej” we wsi.

wtorek, 2 lutego 2021

Ismet Prcić - Odłamki

W O J N A
 
Pięć liter, w których ukrywa się wszystko, czego nikt z nas nigdy nie chciałby przeżyć, czy też doświadczyć. A jednak wojna powraca, jak bumerang, wciąż gdzieś daleko od nas. I dobrze, bo to, co ze sobą wnosi do ludzkiej świadomości nie nastraja do niczego dobrego.

W O J N A
 
Na plakacie nowego filmu Rozdzieleni pojawia się wymowne hasło, Wczoraj Czeczenia, dziś Ukraina, jutro…. Jeszcze wcześniej wojna na kilka długich lat rozpaliła i odłamkami zmiotła z powierzchni ziemi Jugosławię.
Ismet Prcić doświadczył wojny na własnej skórze. Jako nastolatek odbierał symptomy tego, co za chwilę miało na zawsze odmienić jego życie. Nagle front podzielił ulice, osiedla, bloki, klatki schodowe. Źle było urodzić się Serbem, jeszcze gorzej żyć ze świadomością, że pochodzi się z Bośni. Jednak na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku rozpadająca się Jugosławia była dla mnie bardzo odległa.

Zawód: Szpieg (2001)

Chociaż chińskie więzienie
znaleziono w Anglii, Berlin (ten za Żelazną Kurtyną) z powodzeniem zagrał Budapeszt, walki na ulicach Bejrutu rozegrały się tak naprawdę w Casablance, to nie zmienia to faktu, że oglądamy szpiegowską rozgrywkę w mistrzowskim wykonaniu. Twórcy filmu na kanwie fikcyjnej opowieści pragnęli pokazać złożoną metamorfozę, którą agencja wywiadowcza CIA przeszła w burzliwym okresie od 1975 do 1991 roku na wielu frontach całego świata.

Czasy Zimnej Wojny już dawno minęły, ale szpiedzy wciąż chodzą po tym świecie, być może jednym z nich jest Tom Bishop, jeden z bohaterów tej szczególnej gry. Przez lata brał
„lekcje” właściwego postępowania, zachowania, dopasowywania się do otoczenia i wtapiania w tłum. Bez przeszłości, bez rodziny, bez kobiety, za to z wielkim talentem i osobowością, idealny kandydat. 
Z uwagą śledził ruchy swojego mentora i notował w pamięci wszystkie jego wskazówki. Gdyż Nathan Muir był najlepszy. Zawód: Szpieg jest jakby odbiciem lustrzanym innego filmu Tony'ego Scotta Wróg publiczny z Willem Smithem w roli głównej. Te same krótkie, dynamiczne ujęcia, ciągła zmiana planów i nieustanny ruch, to wszystko sprawia, że oglądając tą grę o życie chłoniemy z pełnym zainteresowaniem każdą przemijającą minutę.

Krew jak czekolada (2007)

Film Krew jak czekolada, czy może w oryginale Blood & Chocolate miał już swoją premierę jakiś czas temu i choć nie było o nim zbyt wiele słuchać warto go poznać, jeśli akurat na niego traficie.
W filmie urzekła mnie postać Vivian, dziewczyny z mroczną przeszłością, która od samego początku przyciąga uwagę wywodząc się ze starego rodu wilkołaków. Aiden daje jej szansę na uczucie, którego jak dotąd nie zaznała.
Uczucie do człowieka, zderzenie dwóch różnych światów w połączeniu bratnich dusz. Obraz, który choć nie miał wysokich notowań przyciąga uwagę swoim klimatem, muzyką, historią, którą opowiada.
Miłość. Czekolada. Krew. Zemsta. Szansa na lepsze życie. Warto.

poniedziałek, 1 lutego 2021

Ostatni Mohikanin (1992)

Michael Mann w jednym ze swoich najlepszych filmów w osobie reżysera, Daniel Day-Lewis wraz z Madeleine Stowe stworzyli jak dla mnie jeden z najlepszych filmowych duetów ostatnich dekad.

Tak, bo rok 1992 to dwie, w momencie publikacji tego tekstu już prawie trzy, dekady wstecz, a magia tego filmu nie przemija i myślę, że trwać będzie wiecznie. W XVIII wieku na terenach Ameryki Północnej trwa walka o kolonie i supremację nad światem. Do głosu dochodzą aspiracje Anglików, ale i Francuzów, trwa wojna, z której żywi wyjdą tylko nieliczni.
Z opresji córki angielskiego dowódcy ratuje Sokole Oko wraz ze swym bratem Unkasem, ostatnim wojownikiem z plemienia Mohikanów. Uczucie, które pojawia się chwilę później nie ma sobie równych, film, aż nimi tętni. Do tego wyjątkowa oprawa zdjęciowa, Trevor Jones w niezapomnianej ścieżce dźwiękowej wraz z wkładem zespołu Clannad. Całość, której tylko nie można zapomnieć, ale wraca się do niego tak często, jak tylko to możliwe. Co tu dużo mówić, kocham ten film!